TVN24 w swoim dzisiejszym programie "Dzień po dniu" referował ogłoszone przez Rosjan informacje o stanie śledztwa ws. katastrofy pod Smoleńskiem.
Dowiedzieliśmy się z tego materiału, że elektrownia smoleńska raportowała "uszkodzenie swojej linii energetycznej" na 17 minut przed katastrofą TU154M z Prezydentem RP na pokładzie.
Informacja w tym obszarze nie zawierała żadnych szczegółów... Rodzą się więc - kolejne - pytania:
- Jakiego charakteru było to uszkodzenie? Mechaniczne? (TU-154M zerwał im linię przesyłową?) A może elektromagnetyczne? (Silny impuls elektromagnetyczny? To mogło zakłócić pracę systemów awioniki samolotu!)
Czy źródłem uszkodzenia linii był prezydencki samolot? Co było źródłem uszkodzenia? Jakie są dowody?
- Czy załoga TU-154M mogła "nie zauważyć" przecięcia linii energetycznej? Nalot na lotnisko nie odbywa się przecież na wysokości (i w miejscu) przebiegu linii energetycznych...
- Na jakiej wysokości była prezydencka maszyna na 17 minut przed tragiczną katastrofą?
- Dlaczego o tym "uszkodzeniu" informuje się dopiero dzisiaj, skoro wcześniej pokazywano nam nieomal "botaniczną inwentaryzację" poobcinanych gałęzi drzew !?
Za dużo bierności ze strony polskich czynników państwowych - które zdają się być pozbawione jakiejkolwiek dociekliwości w sprawie tej katastrofy.
Trudno oprzeć się wrażeniu, że w tej sprawie wszystkie karty rozdają władze Rosji.
PS: polecam wszystkim doskonałą notkę ^kataryny "Ukorzmy się jeszcze bardziej"


Komentarze
Pokaż komentarze (24)