testigo testigo
54
BLOG

Łyżka od granatu

testigo testigo Polityka Obserwuj notkę 5

Po lekturze poruszającej notki ^Starego Wiarusa - cytującego standardowe procedury prowadzenia dochodzeń ws. wypadków lotniczych w normalnym świecie - zastanawiam się co zrobiłby  "pan-optymistyczny" rząd Platformy Obywatelskiej, gdyby ktoś przywiózł z pobojowiska pod Smoleńskiem... np. łyżkę od zdetonowanego granatu, pokrytą tamtejszym błotem?

Usłyszelibyśmy, że "na pewno ją podrzucono" ?

Jak to "podrzucono" !? Czyżby wbrew wcześniejszym zapewnieniom rządu teren miejsca śmierci prezydenta Polski nie był należycie zabezpieczony !?

Ahaaa... "Nie był"..?

Nie zadbano o realizację najbardziej drobiazgowych kryminalistycznych procedur?

Ahaaa...

To może jednak była możliwość usuwania tam ewentualnych "niewygodnych śladów"  z miejsca rozbicia TU-154M-101 ???

Ahaaa...

Jaką więc mamy obecnie gwarancję rzetelności prowadzonego śledztwa?

Zapewnienia Donalda Tuska?

Ciekawe, jaka jest wartość procesowa takich zapewnień..?

Przypuszczam, że dotychczasowa metoda rządzenia Platformy Obywatelskiej - zwana metodą "Jak Bum-Cyk-Cyk i Bonie-Dydy" - może już nie zapewnić sukcesu...

Daje się - może - w ten sposób opowiadać, że się dba o rozwój kraju. Ale śmierć 96 osób to jednak coś innego.

 

Uważam, że rząd Platformy Obywatelskiej całkowicie się skompromitował takim prowadzeniem postępowania w sprawie katastrofy smoleńskiej.

 

- suplement: Premier Donald Tusk stwierdził, że nie posiada informacji "...żeby tam chodziły jakieś watahy". Ośmielę się zauważyć, że wcale nie potrzeba "watah"... Zresztą - "specjalista od watah" zdaje się, że jest w podróży...

testigo
O mnie testigo

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (5)

Inne tematy w dziale Polityka