testigo testigo
154
BLOG

Dał nam przykład Roman Gutek jak zwyciężać mamy!

testigo testigo Polityka Obserwuj notkę 5

Witajcie w dawnych czasach!

Tak to teraz będzie wyglądało? No to mamy bardzo wymowny przykład dla tych, którzy jeszcze nie wiedzieli na czym będzie polegała deklarowana w Łazienkach... "wojna".

Myśleliście może, o naiwni, że to była jakaś taka inteligencka parabola? Okazuje się że nie...

Pan Roman Gutek zademonstrował dziś wszystkim na czym może polegać ten nowoczesny Kulturkampf. A patrząc na pozycję pana Gutka na polskim rynku kinowym, można śmiało zaryzykować tezę, że w tej wojnie może on być jej Guderianem. Żelazna pięść, jednym zdecydowanym posunięciem miażdżąca fabularny debiut "niepokornej" reżyserki.

Debiut fabularny! Jak mówią specjaliści, film "Nie opuszczaj mnie" Ewy Stankiewicz to kino intymne i bardzo osobiste...

Ale cóż z tego!? Przecież u podstaw Blitzkriegu, rozwniętego przez Guderiana, leży słynna myśł Carla von Clausewitza:

Wojna jest jedynie kontynuacją polityki - innymi środkami.

Ktoś mógłby powiedzieć, że gdyby pan Roman Gutek był rasowym biznesmanem, to zamówiłby dodatkową liczbę kopii filmu do dystrybucji - bo głośne nazwisko "niepokornej" reżyserki może zaintrygować widzów. Ktoś inny mógłby pomysleć, że w tym biznesie chodzi o... kulturę.

Błąd! Przypomnijmy słowa lidera tego środowiska: "to jest wojna o wszystko".

Więc niech się nie wydaje jakimś tam inteligentom, że mogą sobie robić jakąś tam "sztukę". Widać sztuka ma sens tylko wtedy gdy służy "zwycięstwu".

Gdybyż to jeszcze nie Andrzej Wajda sfilmował scenariusz Aleksandra Ścibor-Rylskiego!

A to w słynnym "Człowieku z marmuru" młoda reżyserka usłyszała od zarządzających "reżimową Telewizją" za komuny : -... Pani Agnieszko, przecież pani wie, że w tym kształcie to nie może pójść.

 

A dziś? Amnezja...?

To gdyby ktoś zapomniał - są szeregi gotowych przypomnieć! Daniel Olbrychski, który wziął pieniądze za rolę w tym fabularnym debiucie Ewy Stankiewicz, tak skomentował decyzję o zablokowaniu dystrybucji filmu: – Pani Ewie się to należy. To jest ethos dzisiejszego rycerza Kulturkampf!

I mogą wodzowie tej wojny być pewni, że są już gotowe szeregi - do wmaszerowania równym krokiem na pole masowej wyobraźni.

Lewa!...Lewa!...Lewa!

 

Roman Gutek tak powiedział Cezaremu Gmyzowi z „Rzeczypospolitej” o swojej decyzji: – Pan podejmuje swoje decyzje, ja podejmuję swoje. Nie mam obowiązku tego komentować.

Wojna trzydziestoletnia przyniosła Europie oddziały budzących grozę Lisowczyków. Potem był słynny konny portret Rembrandta. Czy taką sławę w historii sztuki mają w swych intencjach wodzowie prowadzonej na naszych oczach wojny?

Czy przyjdzie nam patrzeć na hufce Komorszczyków?

 

 

testigo
O mnie testigo

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (5)

Inne tematy w dziale Polityka