Cytowanie przez TVN, Polsat i GW w wyborczy wieczór sondaży SMG/KRC - wieszczących 12-punktowe zwycięstwo ich faworyta nad Jarosławem Kaczyńskim - stawia oba te media w wyjątkowo śliskiej sytuacji.
Ich dalsze poparcie dla Bronisława Komorowskiego może teraz spotykać się z ironicznym uniesieniem brwi.
Bo jak wyborca może wierzyć informacjom podawanym z tak wyraźnie brzmiącą tendencyjnością? Oczywiście wiemy, że media te mają duży procent "wyznawców", którzy uwierzą nawet w Ziemię opartą na Czterch Żółwiach, jeśli poda to GW na "jedynce". Jednak używanie publikowanych tam informacji może przestać być korzystne dla Bronisława Error Komorowskiego.
I kto mu zostanie do lukrowania kolejnych "wpadek"? Kto wytłumaczy mapę wyborczą Polski - odrywając ją na siłę od obszarów objętych powodzią? Kto teraz zgrabnie przemilczy wielką wyborczą klapę Waldemara Pawlaka, który najwyraźniej zapłacił właśnie rachunek za swoją obecność w koalicji z nieudolnymi piłkarzami z Platformy Obywatelskiej.
W efekcie tego "przedobrzenia" zaprzyjaźninonych mediów - ta wypchana na siłę "górka" może zacząć przeradzać się... w "dołek".
Oczywiście może się teraz także rozpętać istne medialne piekło - wojna totalna, Kutz na śniadanie, Palikot na kolację, i "śmierć kaczyzmowi!" oraz "Ziobro zabił laptopa"...
Ale jak wielu się na to nadal nabierze?
Myślę, że gdyby Jarosław Kaczyński chciał mieć kolejny argument do twardych negocjacji ws. ewentualnej debaty telewizyjnej w TVN - to właśnie go dostał... A przynajmniej ma co tej stacji wypomnieć.
Na chłodno i bez emocji - rzecz jasna.


Komentarze
Pokaż komentarze (4)