Może to byłoby jakieś rozwiązanie?
Właśnie z serwisu TVP INFO dowiedziałem się, że marszałek Sejmu RP pan Bronisław Komorowski nie był w Afganistaniejako kandydat PO prowadzący swoją kampanię wyborczą, tylko jako p.o. Prezydenta Rzeczypospoliej Polskiej.
Przyznam, że mimo swoich umiejętności postrzegania, mam pewne trudności z rozróżnianiem w osobie Bronisława Komorowskiego tak stawianego rozgraniczenia.
Stąd płynie moja propozycja:
- mamy czas Mundialu i widok ludzi używających farb do twarzy chyba już nikogo nie dziwi. Uważam, że skoro pan Bronisław Komorowski potrafi tak sprawnie rozgraniczyć swoje funkcje - niechżeby sobie pomalował oba profile na różne kolory i odpowiednio ustawiał się do kamer (oczywiście tych ekip, których np. nie zostawi na lotnisku w Uzbekistanie).
Wtedy obserwując uważnie przekaz - będę wiedział: kolor A - marszałek ,kolor B - kandydat.
Przecież wiele gwiazd, np. Julio Iglesias czy Małgorzata Domagalik, ustalają z mediami przed wizytą, który profil można fotografować i filmować. To jest proste. Przygotowuje się nawet odpowiednio "zagródki" dla prasy.
Nie wierzę, żeby Sławomir Nowak - tak sprawny w tworzeniu nowoczesnego wizerunku marszałka (kandydata?) - nie sprostał temu łatwemu w organizacji zadaniu!
Tylko proszę nie używać kolorów biało-czerwonych. Wtedy o ciemniejszym z profili marszałka musielibyśmy mówić "lewicowy".
* na amerykańskich filmach dziejących się na sali sądowej naoglądaliśmy się scen, gdzie sędzia wyłączając fragment zeznań świadka zwraca się do ławy przysięgłych: "Tego fragmentu zeznań przysięgli nie bądą brali pod uwagę".
Oczywiście scen marszałka Komorowskiego w kolorze "khaki drill" wśród naszych żołnierzy w bazie Gazni potencjalini wyborcy proszeni są nie brać pod uwagę. Przecież to nieładnie robić sobie kampanię na żołnierskim pocie i krwi.


Komentarze
Pokaż komentarze (4)