testigo testigo
89
BLOG

Wazelina konserwuje "utrwalone układy"?

testigo testigo Polityka Obserwuj notkę 0

 Przypomnę Czytelnikom cytat z metalowej tabliczki na drewnianym krzyżu:

 

TEN KRZYŻ  TO  APEL

HARCEREK I HARCERZY

DO WŁADZ I SPOŁECZEŃSTWA

O ZBUDOWANIE TUTAJ

POMNIKA

W HOŁDZIE TRAGICZNIE

ZMARŁYM 10.04.2010 ROKU

W DRODZE DO KATYNIA

ORAZ DLA UPAMIĘTNIENIA

DNI ŻAŁOBY NARODOWEJ

KTÓRA ZJEDNOCZYŁA NAS

PONAD WSZELKIMI PODZIAŁAMI

(nad tabliczką - harcerska lilijka)

 

Potem był wywiad "zaprzyjaźnionej" Gazety Wyborczej z prezydentem-elektem, w którym Bronisław Komorwski poruszył kwestię zabrania sprzed Pałacu Prezydenckiego krzyża przyniesionego przez harcerzy i harcerki.

Ostateczne rozwiązanie tej kwestii poznaliśmy wczoraj. Porozumienie podpisane przez przedstawicieli Kancelarii Prezydenta, Kościoła i Harcerzy. Krzyż po Pielgrzymce Akademickiej ma trafić do kościoła Św.Anny.

Dyskusja na ten temat przetoczyła się też przez Salon24.

Wiele komentarzy przyniósł m.in. post, który umieścił Igor Janke. W czasie prowadzonej tam rozmowy z ^eską o ewentualnym kształcie pomnika, wyraziłem obawę, że inicjatywa budowy pomnika może być spławiana  przez "użytecznych" urzędników służb konserwatorskich.

Miałbym się może za proroka (mimowolnego!) - ale wszystkie miejsca w profetycznym autobusie zajął poseł Sekuła... Przy nim nie mam śmiałości...

Bez żadnej satysfakcji  przyjąłem więc dzisiejszą informację Gazety Wyborczej, wg której konsewator uważa, że "przed pałacem nie ma miejsca na pomnik". Czytamy w GW: W stołecznym ratuszu, któremu konserwator podlega, powiedziano nam już w środę, że opinia konserwatora oznacza brak zgody na postawienie przed pałacem pomnika."

Tym którzy muszą zobaczyć, aby uwierzyć, że w naszym kraju tak niewiele się zmieniło - służę obrazem (klikalnym). 

http://bi.gazeta.pl/im/7/8166/m8166587.jpg

 

Zauważyłem, że pismo pani Ewy Nekandy-Trepki jest z dnia 14.07.2010. Czyli - w momencie sygnowania porozumienia z harcerzami, przedstawiciele Kancelarii Prezydenta znali teść w/w dokumentu.

Zastanawia mnie, czy przekazali tę informację przedstawicielom harcerzy. Może harcerze wyszli ze spotkania przekonani, że władze ich prośbę biorą sobie do serca?

Umiem ogarnąć katalog obaw tych, którzy nie chcą obecności krzyża przed Pałacem na Krakowskim Przedmieściu. Bardzo interesująco opisuje też tę kwestię artykuł w "Rzeczpospolitej" ( "Ten krzyż jest wyrzutem sumienia " ).  Ciekawie opinie o konserwatorskim dokumencie wyłożył na S24 bloger Liberator.

Jednak w swojej naiwności wierzyłem, że władze nie będą się uciekały do urzędzniczych sztuczek. Mądra i roztropna władza umie słuchać opinii społecznej i szanować ją. Władza arogancka - czuje potrzebę postawienia "na swoim".

Wykorzystuje zresztą do tego nie tylko urzędników. GW pisze w w/w artykule: " Autorka dokumentu Ewa Nekanda-Trepka jest na urlopie. Dziś po południu konferencji prasowej pismo to interpretował jej zastępca Artur Zbiegieni. Ku zaskoczeniu dziennikarzy stwierdził, że dokument nie odnosi się do pomysłów budowy pomnika przed Pałacem, lecz tylko wystawy i krzyża. Dziennikarze nie dawali za wygraną:- Wyobraża sobie Pan jeszcze jeden pomnik w tym miejscu? - dopytywali. - Nie moją rolą jest sobie wyobrażać - odparł Zbiegieni. " [ładny styl - prawda?]

 "Użyteczność" sztuczek konserwatorskich niepokoi tym bardziej, że nie brakuje w naszej historii przykładów, gdy to konserwatorzy zabytków brali na siebie funkcję "egzekutorów" politycznej woli partii władzy. A ich zależność od politycznego nadania doprowadzała do, komicznych nieraz, sytuacji, w których ten sam konserwator - po zmianie "ekipy" - zatwierdzał decyzje wcześniej przez siebie odrzucane. I nie mam tu na myśli mrocznych czasów stalinizmu. Lata 90. też były widownią takich praktyk. Natura ludzka zmienia się opornie.

Rozumiem, że konserwatorzy też muszą z czegoś żyć. Ale czy nie byłoby uczciwsze, gdyby partia władzy sprzeciwiająca się "polityce historycznej", otwarcie przyznawała, że nie zgodzi się na funkcjonowanie takich symboli w przestrzeni publicznej. Trzeba się chować za urzędnicze piersi? Trzeba tak bezwzględnie egzekwować ich podległość?

Czy po powrocie z urlopu pani Nekanda-Trepka będzie miała szansę przyczynić się do wypełnienia woli harcerskiej młodzieży, popartej przez tak wielu? Czy może będzie mogła już tylko wykonywać polecenia Warszawskiego Ratusza? (hgw kogo).

Jeżeli pozostawiono jej tylko taką rolę - to wrócę do pytania jak w tytule.

 

 

testigo
O mnie testigo

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka