Pracownicy Kancelarii Prezydenta nie zapomnieli zwrócić uwagi mediów na sposób spędzania urlopu przez Bronisława Komorowskiego.
Okazuje się, że "Dużo pływa, bardzo to lubi (...) przepłynęliśmy ostatnio trzy kilometry.Ja już się zziajałem, a on płynął dalej" - jak żartował w rozmowie z dziennikarzami szef kancelarii Jacek Michałowski.
Zauważam ostatnio taki trynd wśród administarcji państwowej, żeby jak najbardziej przypodobać się obejmującemu urząd Komorowskiemu. Ot, choćby portrety...
Myślę sobie, że to właśnie ów trynd urzędników sprawia, że Bronisław Komorowski może teraz rzeczywiście poczuć (nareszcie?), że... jest z całej Polski.
Wczoraj na przykład - miał okazję popływać sobie na krakowskim Bieżanowie.
Dzisiaj - jeśli wierzyć paskom w TV - ma do dyspozycji Tarnobrzeg i oczekuje go już Sandomierz.
Z komunikatów wynika też, że można się go spodziewać niebawem w okolicach Puław.
Tyle, że trudno zgadnąć jak wiadomość o hobby prezydenta Komorowskiego przyjmą mieszkańcy gmin nadrzecznych, bezskutecznie wyglądający ekip naprawiających przerwane wały.
Wiadomo jak trudno zmienia się przyzwyczajenia... Tym bardziej, że pogoda sprzyja...


Komentarze
Pokaż komentarze (21)