testigo testigo
65
BLOG

Oj, popatrz, Lechu, akrobata...

testigo testigo Polityka Obserwuj notkę 8

Może pomimo moich studiów historii sztuki nie znam się na sztuce współczesnej... Albo może to nie jest sztuka?

Wróciłem wczorajszej nocy z wakacji. W sam raz, żeby zobaczyć napisy końcowe po poniedziałkowym koncercie rocznicowym "S". Wyglądało do tego stopnia intrygująco, że dotrwałem do środka nocy, aby obejrzeć retransmisję na TVP Polonia. Telefonicznie zachęciłem do wspólnego oglądania przyjaciela, obecnie - w New Jersey. Przeżyliśmy poruszające repetytorium z historii naszego kraju, ze wspaniałymi interpretacjami wspólnego nam "kanonu" muzycznego. Rysunek "komiksowych" briefów odbieraliśmy jako ukłon w stronę młodej widowni. Aranżacje muzyczne (Mateo Pospieszalski?) zabrzmiały świeżo i były pełne emocji. Artyści (Turnau !, Soyka, Celińska, Sikorowski, Grabowski !, Karpiel-Bułecka !) włożyli w swoje kreacje serce i duszę.

 

Na dzisiejszy koncert ze Stoczni, realizowany za sprawą Europejskiego Centrum Solidarności, czekałem więc także z nadzieją. Po wczorajszym...! Obok anonsowanych nazwisk (Janda, Radziwiłowicz, Mann w prowadzeniu) spodziewałem się wpływu genius loci...

Może genius loci przeniósł się, razem z zamówieniami na statki, do idących pełną parą stoczni niemieckiego Rostocku?

Bo zamiast kolejnej uczty artystycznych wzruszeń otrzymałem jakiś żurek z malinami i bitą śmietaną! Po przewidywalnych - jak smak kawy na stacji benzynowej - przemowach... koncert wszystkiego i nieczego. Podobny zestaw mógłby w większości "obsługiwać" Międzynarodowe Targi Obuwnicze w Gdańsku albo światowy kongers producentów atramentu.

"Give your hands to the band ! " - nawoływała ze sceny czarnoskóra piosenkarka o utlenionej fryzurze. Była i Janda i Chopin i Radziwiłowicz i artystka rysująca kształty na piasku do piosenki Tiomnaja Nocz'  i nawet - jak zawsze inteligentny - Wojciech Mann. 

Ale wszystko robiło wrażenie studenta, który nie umiejąc odpowiedzieć na egzaminacyjne pytanie, stara się powiedzieć wszystko co ma w głowie. Tyle, że nie na temat.

W pewnym momencie Wojciech Mann zaanonsował wystąpienia przedstawicieli krajów, w których "nadal nie dzieje się dobrze" - Sudanu (?), Tybetu i Kuby. Jednak nie było mi dane usłyszeć jak "tam"  ma na imię Anioł Wolności. Chyba, że ma na imię Grzegorz Miśtal... bo to jego wtedy zobaczyłem, kiedy pojawił się na ekarnie i zagłuszając wypowiedzi tamtych ludzi ogłosił koniec pierwszej części koncertu. Zachęcił nawet (klasycznie?) "zostańcie z nami". Ale pewnie nie miał na myśli Kubańczyków.

Moja córka wykrzyknęła wtedy, że takie wejścia to skandal. A ja przypomniałem sobie wczorajszą piosenkę Andrzeja Sikorowskiego  "Jak kapitalizm - to kapitalizm ! "

Na koniec wystąpili francuscy akrobaci na podnośnikach i ze sztucznymi ogniami na głowach.

 

"Palę Stocznię" ? To też już było... rzekła Ben Akiba

A inny - cytowany przez moją córkę z symaptią - pyta "Tylko po co?"

testigo
O mnie testigo

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (8)

Inne tematy w dziale Polityka