Sprawdziłem. Owszem — czasami usuwa nawet to, czego usuwać nie powinien.
Tekst przygotowany w zwykłym Notatniku, z normalnymi akapitami i podziałem na wątki, w podglądzie wyglądał prawidłowo. Klikam „Opublikuj” i proszę bardzo: jeden wielki blok tekstu.
Wcześniej edytor potrafił również opublikować kawałek kodu CSS zamiast zwykłego tekstu.
Czyli Salon24 najwyraźniej ma własną koncepcję redakcji tekstu: autor pisze akapity, edytor je likwiduje, a czytelnik dostaje test cierpliwości.
Niby drobiazg. Tylko dlaczego instrukcja mówi coś zupełnie innego?
Opublikowanie notki - w porządku. Opublikowanie komentarza - piąty żywioł "niespodzianka".
Ponieważ dopiero zaczynam przygodę z Salonem24, mam też sugestię: przydałby się swego rodzaju „warsztat wpisów” — możliwość zapisania tekstu, sprawdzenia go po publikacji i ewentualnego poprawienia. Nawet jeśli ktoś jest oblatany w zewnętrznych edytorach, zawsze gdzieś pomiędzy wklejeniem tekstu a jego publikacją mogą pojawić się zagwozdki choćby formatowanie, którego autor nawet nie jest świadomy.
Przydałaby się więc możliwość edytowania własnego wpisu już po publikacji. Przy takich niespodziankach możliwość poprawienia błędu byłaby naprawdę zbawienna.
Upraszam się o instruktarz pisania komentarzy.


Komentarze
Pokaż komentarze (18)