Pytam się, dlaczego tacy jesteśmy? Dlaczego, skoro mamy "zakorzenione" poczucie sumienia i zdolność odróżniania dobra od zła, potrafimy przejść obok osób, które najbardziej potrzebują naszej pomocy? Dlaczego gonimy za hedonizmem, skoro wiemy, że jest to chwilowa przyjemność, która minie, pozostawiając w naszych sercach pustkę?
Dlaczego mówimy jedne z najbardziej pięknych słów do drugiej osoby, wyznajemy jej\jemu miłość a potem to lekceważymy? Dlaczego mamy upodobanie do zła, a tak rzadko czynimy dobro? Co innego, gdy jesteśmy zagubieni, taka sytuacja nas usprawiedliwa. Pisałem o tym w jednej ze swoich książek. Jednak czy usprawiedliwia nas to w sytuacji, gdy czynimy zło z pełną świadomością?
Jaka jest naprawdę natura człowieka...?
Do czego tak naprawdę dążymy...?
'' Musi nadejść nowy renesans, sięgający znacznie głębiej niż ten, który wyprowadził nas ze średniwiecza: wielki renesans,kiedy ludzkość odkryje, że wartości etyczne są najwyższą prawdą i że są najbardziej celowe. Dzięki temu wyzwoli się ona z bezsensu dzisiejszej rzeczywistości w której wegetuje''.
Albert Schweitzer


Komentarze
Pokaż komentarze (2)