Polska jest pięknym krajem. Wiele przeżyliśmy, jeśli chodzi o naszą tożsamość historyczną. Rozbiory, okupacje, śmiem powiedzieć, iż każdy kawałek tej ziemi przesiąknięty jest krwią Bohaterów, Którzy walczyli o naszą wolność. Im chylę czoła.
Jak jest jednak dzisiaj? Czy dalej żyjemy w czasach pokoju? Pokój polityczny "niby panuje", nikt nas nie bombarduje, nie ma bojówek SS, mogłoby się rzec- słowem jesteśmy wolni. Ale czy tak jest naprawdę?
Kapitalizm ma swoje mocne jak i słabe strony. Czy można rzec, że większość chorób psychicznych jest wynikiem "ewolucji kapitalizmu"? Nie potrafię odpowiedzieć na to pytanie.
Codzienne kłótnie w polskich rodzinach, zawiść ludzka, to jeszcze nic w z tym z czym muszą borykać się nasze dzieci. Seks, hedonizm, wewnętrzna walka o poszukiwanie ideałów, wzorców, narkotyki. Na pewno młodzi współczesnych czasów toczą o wiele większe "boje" niż ich rodzice czy pradziadkowie. I chodzi mi tu o ludzki, uniwersalny aspekt człowieczeństwa.
Rozwody, samobójstwa dzieci, narkomania... tak naprawdę to nie Ich wina, ale nasza i całego "chorego ustroju". Jak pisał Marek Kotański, w jednej ze swoich książek, : " To Ty zaraziłeś Ich tą chorobą". Czy my, społeczeństwo ludzi "zdrowych", potrafimy spojrzeć sobie w lustro, kiedy za ścianą naszych domów słyszymy płacz dziecka, a nic nie robimy?
Również ustawodastwo jest niedorzeczne, przepisy pełne sprzeczności. Dotyczy to niemalże każdego aspektu naszego życia. Dam przykład adopcji. Wiele osób, które chciałoby adoptować dziecko, spotykają się z nim, nawiązują więź a tu... odmowa "baby, która siedzi na dupie cały etat " i tak naprawdę nic nie robi. Posłowie w tym przypadku stworzyli prawo, system postępowania, a ostatecznym i najwyższym organem który decyduje i powinien decydować o adopcji dzieci jest Sąd. Czy jednak tak jest w tym kraju, skoro zanim sprawa trafi do sądu, większą władzę ma urzędnik państwowy?
Pytam się, jak jest z tą Polską?


Komentarze
Pokaż komentarze