Lubię zadawać pytania, bo "kto pyta, ten nie błądzi". Jednak nie na wszystkie pytania można znaleźć jednoznaczną odpowiedź. Niestety....
Dlaczego i z czego wynika to, że dwoje ludzi, którzy zawierają związek małżeński, tworzą atmosferę narzeczeństwa, lub są ze zwykłym związku partnerskim, dzielą ze sobą miłość, która z czasem powoli wygasa?
Dlaczego w miejsce tej miłości wchodzi rutyna lub jakikolwiek inny czynnik, który to co nas łączy, zaczyna nas dzielić?
Wina może leżeć zarówno po stronie kobiety jak i mężczyzny. Musimy jednak stwierdzić, że jak potwierdza współczesna socjologia, mężczyzna, czuje się zagubiony we współczesnych czasach. Rzekoma emantypacja kobiet, ich chęć rozwijania się zawodowo, kosztem rodziny, powoduje, że ktoś musi zająć się dzieckiem, domem. I tu role się odwracają.
Innym przykładem który może być odpowiedzią na moje pytanie jest zdrada obu stron lub niedojrzałość emocjonalna. To jednak nie wyklucza faktu, że coraz więcej małżeństw się rozpada.
Dlaczego?
Może macie Państwo na to inny punkt widzenia?


Komentarze
Pokaż komentarze