To co mogłem ujawnić w poprzedniej "notce", przekazałem Wam. Po ilości odsłon widzę, że ten temat cieszy się dużą popularnością.
Ktoś napisał w jakimś komentarzu, abym może poszedł do psychiatry. Jeśli stwierdzę, że coś "ze mną nie tak", to zdecyduję się na wizytę. Jako pisarz i felietonista, student II stopnia, a przede wszystkim jako człowiek, chcę i muszę być wobec Was szczery.
Pisarstwo niesie za sobą olbrzymią odpowiedzialność, gdyż w ten sposób oddziaływuję na drugiego człowieka. Może mam "kilku fanów" a może nie. To nie zwalnia mnie z odpowiedzialności moralnej, jako pisarza i człowieka , aby być wobec Was szczery.
Moje "Pięć dowodów na istnienie Lucyrefa" nie zostało jak narazie podważonych a szkoda, gdyż jestem otwarty na dyskusję.
Pragnę Państwa poinformować, że poprzedni artykuł nie był ani nie jest skierowany przeciwko Kościołowi katolickiemu, mimo jego moralnych błędów ( poszczególnych kapłanów).
Jest tylko prawdą obiektywną, co również utwierdzają mnie w "badaniu Złego" własne "eksperymenty pozanaukowe". Niestety, faktem jest, że ingerencja Złego nie jeswt fikcją, ale czymś Kimś kto jest "Antyosobą" z Kimś z Kim nie można nawiązać dialogu.
Poczekam na decyzję "Naczelnego" mojego Wydawnictwa i w momencie podpisania dokumentów co do sprzedaży praw autorskich, będę chciał przeprowadzić bardziej konkretne "badania nad Złym", co zaczęli naukowcy amerykańscy , ale nie dożyli wyniku końcowego.
Nie spotkałem się z naukowcami z Polski, którzy prowadziliby badania nad Złym, Lucyferem, Antyosobą. Ktoś jednak musi zacząć to, aby nie tylko odkryć prawdę obiektywna ale uświadomić ludzi, , iż ten Anioł działa, ale w ukryciu. Podobnie jak Masoni czy "pseudosataniści".
Pisarz: Tomasz Matjas


Komentarze
Pokaż komentarze