Jestem "dumny" z faktu, że w moim pisarstwie nikt nie "naciskał na mnie", pisząc felietony czy książki, robiłem to z czystym sumieniem.
Niestety zapewne są pisarze, którzy piszą swoje "utwory pod presją". Byle dobrze się "sprzedawało, "jak dziwki na autostradzie". To właśnie jest kapitalizm i hedonizm, "kult pieniądza". Zazwyczaj wydawnictwa patrza na zyski, tym bardziej, że w Polsce, ludzię wolą "google" niż kupno nowej książki. Z jednej strony się nie dziwię polityce finansowej tych wydawnictw, aby utrzymały się " na powierzchni", ale ludziom którzy tworzą.
Wspominałem nieraz , że pisarstwo, muzyka, treść i ich przekaz niesie za sobą olbrzymią odpowiedzialność. Nie tylko za danego pisarza, muzyka, artystę, ale również za osoby, do których ten przekaz trafia. Ja "promuję" "Pawulasa", on mnie, szczególnie z tekstem "Jebana trzynastka", ja zrobiłem wideoklip pod tekstem utworu Jankowskiego ( pozdrawiam Cię), " Ola Bielawska" na YT. Wszystko po to, aby coś ruszyło w śledztwie nad zaginięciem 8-letniej dziewczynki. Resztę informacji które uzyskałem od ABW oraz samej matki zachowam dla siebie, powołując się na tajemnicę pisarską z której może zwolnić mnie tylko Sąd. Choć i przed tą Instytucją odmówiłbym składania zeznań, świadom odpowiedzialności karnej. Danego słowa nigdy się nie łamie. Taką mam bynajmniej zasadę.
Nie osądzam tych ludzi, pisarzy, czy artystów, że robią "swoją twórczość pod naciskiem". Każdy zawód w Polsce ( dziwny kraj), szczególnie zawód intelektualny, to "ciężki kawałek chleba". Zastanawiam się po co tyle lat studiowania, magistratu czy doktoratu, aby później pracować w "Biedronce". Ale za to możemy "podziękować" rządzącym a przede wszystkim Panu Tuskowi ( art.17 par.1 i 3 Konstyttucji RP Z 1997).
Nie mi osądzać pisarzy, bo zapewne 90% z nich robi to ( ze swoją ideologią) z własnym sumieniem. Zastanawiam się nad postacią Hemingaw'y, Laureta Nagrody Nobla, który 2 tygodnie przed 62 urodzinami odebrał sobie życie...
Lista pisarzy, polskich i zagranicznych, którzy odebrali sobie życie jest długa. Wśród nich jest wielu Noblistów, jak wspomniany Ernest, a najmłodszy pisarz ( z tego co jest mi wiadome, przy odebraniu sobie zycia) miał zaledwie siedemnaście lat....
Czy to pod wpływem "nacisku" czy osobistych problemów? Tego nie wie nikt. Jedynym Sędzią jest dla Nich Bóg.
W jednym z forum pisarzy pisarzy polskich , zauważyłem, że jesteśmy "znudzeni życiem" w tej 'szarości". Wena literacka jest jedną stroną "medalu", a druga to nasze, własne, prywatne życie. Życie które nie jest łatwe, tak samo jak dla robotnika stawiającego kostki brukowe.
W naszej twórczości często przedstawiamy, przez książki i felietony, własny światopogląd, który nie pojawia się z "nikąd". Ale pod wpływem doświadczeń, życiowych sytuacji, piszemy i tworzymy świat literacki. Tak było od początku tego zawodu i tak będzie do ostatniego pisarza, gdyż wszyscy jesteśmy tylko ludźmi...
Czy przez sam fakt naszego człowieczeństwa, ktokolwiek ma "władzę" aby Nas sądzić?
Wątpie....


Komentarze
Pokaż komentarze