Pisałem już wiele nt sztucznego zapłodnienia przez dawcę nasienia. Rodzi się tu dwoisty dylemat nie natury prawnej ale moralnej: z jednej strony w oficjalnym nauczaniu Kościoła , zabieg "in vitro" jest grzechem i pewnego rodzaju aborcją. Z drugiej zaś strony, patrząc na tragedię małżeństw, które z różnych przyczyn nie mogą mieć dziecka, jest to "dobre rozwiązanie" lub "mniejsze zło", jeżeli dziecko poczęte w ten sposób, będąc człowiekiem da szczęście przyszłym rodzicom i "vice versa".
Pod wpływem takiej argumentacji, jaką sam na siebie nałożyłem, trudno mi jednocześnie odpowiedzieć czy "in vitro" jest nową nadzieją czy raczej "marzeniem o rodzicielstwie". Wiemy bowiem doskonale z historii medycyny, że nie każdy zabieg się udaje za pierwszym, drugim czy trzecim razem a jest on niesamowicie drogi.
Dlatego może polski Ustawodawca postanowił wprowadzić Projekt Ustawy, która miałaby refundować tego typu zabiegi, po przedstawieniu dokumentacji o bezpłodności. Faktem jest również to, iż wiele osób przeżywa swoje własne dramaty , poczucie winy, zmniejszoną samoocenę z powodu niemożności zajścia w ciąże lub aby dać partnerce upragnione szczęście.
Dlatego w tej kwestii nie mogę zająć jednoznacznego stanowiska, ponieważ sam mam mieszane odczucia związane zarówno z dramatem tych ludzi jak i samą , naukową kwestią zabiegu "in vitro".
Mam jednak nadzieję, że ludzie, którzy mają odwagę nie tylko o tym mówić, jak nasi posłowie, ale wprowadzają te słowa w życie, doznają kiedyś szczęścia w rodzicielstwie, czego Im z całego serca życzę.
Bo życie jest darem, niezależnie w jaki sposób zostało ono poczęte.
Pisarz: Tomasz Matjas


Komentarze
Pokaż komentarze (1)