Kto oglądał film polskiej produkcji "Tato", ten wie, jaką tragedię przedstawia jego fabuła. Mimo, iż film ten, kręcony był w roku 1995, odnoszę wrażenie, że w tej "nierównej walce', Sądy które "powinny kierować się dobrem dziecka jako celem nadrzędnym", rzadko kierują się "Temidą", ale własnymi emocjami.
Prawo w tym kraju bywa "dziwne", przykładem mogą być sprawy sądowe, kiedy ojciec walczy o prawa rodzicielskie, nadrzędną władzę, w momencie kiedy matka dziecka jest chora psychicznie. Wyrok SN jeszcze z lat 1964 bardzo szczegółowo określa przesłanki prawne, w której kobieta z łatwością może pozbawić mężczyznę władzy, ale gdy dochodzi do sytuacji odwrotnej, sprawa się komplikuje. Dlaczego?
Nie piszę tu o patologii ze strony ojca, typu alkoholizm, etc, ale o zdrowego mężyznę, który kocha swoje dziecko i byłby skłonny oddać za nie swoje własne życie. Jednak dla Sądów to jest "za słaby argument".
Ciekawy jestem, kiedy ta mentalność Sędziów ( zazwyczaj kobiet) się zmieni. Dlaczego odbierać szczęście rodzinie, która nawzajem siebie potrzebuje i np w czasie hospitalizacji matki, kierować dziecko do Domu Dziecka?
Sam pracowałem w takiej instytucji i wiem, jaką tragedię samotności, odrzucenia odczuwają Ci, Którzy są najbardziej niewinni.
Czy cokolwiek kiedyś w tym kraju, który został "odkupiony najwyższą ceną", się zmieni? Zmieni w polskiej mentalności, sposobie sprawowania władzy i przede wszystkim: aby nie niszczyć polskiej inteligencji pracą np na produkcji, ale dać zarówno godziwą pracę, szanującą godność jednostki jako człowieka jak i godziwą zapłatę? Czy Ustawodawca, zniesie kiedyś "umowy śmieciowe"?
Zbyt dużo paradoksów a zbyt mało klarowności w tym co zostało uznane za niezgodne z prawem przez SN, a posłowie i tak wprowadzają te prawa z życie. Dlatego nie jestem za żadną partą polityczną, gdyż wg mnie, Polską rządzą postkomuniści a nie zwolennicy demokracji. Z całą stanowczością podpisuję się pod tym tekstem jako mężczyzna i jako pisarz.
Pisarz: Tomasz Matjas.


Komentarze
Pokaż komentarze (7)