Pisząc nt błędów Kościoła katolickiego, nigdy nie byłem Jego wrogiem ani nieprzyjacielem Ewangelii Chrystusa. Korzystając z rozumu i analizy faktów, pisałem o pewnych nieprawidłowościach w Jego strukturze od poczynań Dziwisza i Hoserra względem kapłanów: ks. dr hab. Piotra Natanka i ks. Wojciecha Lemańskiego. Tych kapłanów, którzy z roku na rok, tracą dobre imię, przybywa coraz więcej. Wypowiadając posłuszeństwo względem biskupa legnickiego, nie wypowiedziałem tego nieposłuszeństwa względem Ojca Św. Franciszka, uznając Jego świętą władzę rządzenia.
Być może ktoś mnie mylnie zrozumiał, kiedy pisałem o współczesnych błędach synów Kościoła, ale nigdy nie wyrzekłem się Chrystusa i Jego Ewangelii. Zastanawiam się tylko, czy On, chodząc "dobrze czyniąc", dlaczego nie brał za to pieniędzy a Jego Kościół zbudowany był na niewolnikach i ubogich? Chyba tego samego zdania jest Głowa Kościoła Kościoła katolickiego, Który mówi, że : Kościół ma być ubogi dla ubogich". Czy Franciszek wygra z tym molochem? Tego nie wiem, ale życzę Mu tego z całego serca.
Polska z teorii jest państwem świeckim, jak mówi Konstytucja naszego kraju. Ale to martwy zapis, patrząc jak purpuraci mieszają się w sprawy posłów. To jednak nie wyklucza jednego faktu: nigdy w swojej twórczości nie byłem "przeciwko" tym kapłanom, którzy z POWOŁANIA służą drugiemu człowiekowi. Przed nimi chylę czoła, za ich trud i poświęcenie.
Jestem tylko człowiekiem i popełniam błędy, jak każdy z nas. Potrafię się do tego przyznać. Potrafię również przeprosić , jeżeli w nieświadomy sposób występowałem przeciwko Ewangelii Chrystusa i Kościołowi katolickiemu oraz tym, którzy z powołania służą Chrystusowi.
Co do tych, którzy mając "immunitet" w postaci sutanny i czują się bezkarni, ten tekst będzie drażnił, podobnie jak nauka Ojca Franciszka. Na temat tej drugiej kategorii nie będę się wypowiadał, każdy będzie rozliczony za swoje błędy.
Film "Szkoła dla łobuzów", doskonale przedstawia ta drugą kategorię księży nie z powołania ale z chęci łatwego życia. Film naprawdę godny polecenia.
Pisarz: Tomasz Matjas


Komentarze
Pokaż komentarze