Nie ma na świecie człowieka, który jest "nieomylny", człowieka, który choć raz nie przegrał. Życie bywa bezlitosne, ale w tym ogromie jego okrucieństwa bywają chwile, które przynoszą nam szczęście. Dla tych chwil, warto żyć. Zresztą człowiek nie żyje sam dla siebie ale dla innych i taka jest jego geneza, od samego stworzenia.
Czy można być zwycięzcą nawet w poniesionej porażce? Trudne to pytanie, ale sądzę, że tak. Wystarczy jedna prosta rzecz, postawa od każdego człowieka : aby publicznie bronił swoich wartości i to w co wierzy. Powstaje tutaj niebezpieczeństwo, iż można wpaść w fanatyzm. Dlatego powinniśmy być otwarci na każdą formę dialogu, rozmowę, co weryfikuje nasze postrzeganie świata. To może pomóc a na pewno nigdy nie zaszkodzi. Zawsze znajdą się osoby zawistne, które będą stawiały "haka" pod nogi, ale wystarczy samozaparcie i wewnętrzna motywacja, wtedy nic nie będzie stało na przeszkodzie do osiągnięcia celu, który może być rozłożony w czasie.
Pisząc o samobójstwach wśród dzieci, to one ze względu na "zezwolenie popełniania błedów", szukają "samych siebie", tam, gdzie odnaleźć siebie nie mogą, własnego rozwiązania problemu. Sądzą, że przegrali życie, mimo, że stoi ono przed nimi otwarte. Właśnie dlatego, że czują się przegrani w konfrontacji z życiem. Szukają "siebie" w tv, muzyce, internecie.
Jedną z największych wartości jaką może posiadać człowiek jest przyjaźń. Nawet gdy bronimy swoich wartości, drugiego człowieka przed niesprawiedliwością a będąc wyszydzeni przez otoczenie, to właśnie my dajemy świadectwo i jesteśmy zwycięzcami w tej nierównej walce.
Wystarczy, abyśmy wyszli z pewnych społecznych konwenansów i akceptowali innych, takimi jakimi są. Lecz aby zaakceptować drugiego człowieka, musimy najpierw zaakceptować samych siebie. Bez prawdziwej i autentycznej samoakceptacji nie osiągniemy tego o czym zawsze marzy ludzkość- o pokoju, nie tylko tym politycznym ale tym w naszych sercach.
Pisarz: Tomasz Matjas


Komentarze
Pokaż komentarze