Autor 1 Autor 1
196
BLOG

"Tato" - "Sądy (Nie)omylne.

Autor 1 Autor 1 Rozmaitości Obserwuj notkę 1

Pisząc już podobny felieton na temat zarówno filmu z 1995 roku z Bogusławem Lindą pt " Tato" i przedstawiając jego dramat, podkreśliłem, że wartości jakie reprezentuje mężczyzna w tym kraju w postaci kochającego ojca, pragnącego dobra dla swojego dziecka, są deptane. Deptane zarówno przez kobiety , " bo wiedzą lepiej" jak i przez drogich Sędziów płci żeńskiej. Zazwyczaj, gdy widzimy "Sąd" wchodzący na salę rozpraw a ten "wymiar sprawiedliwości" reprezentuje kobieta, z góry mamy już wyrok w kieszeni, od ręki. Dziecko nie jest walutą przetargową, o czym mówi sama treść Sądu Najwyższego, aby Sądy Rodzinne podejmowały decyzje w oparciu o DOBRO I INTERES DZIECKA. Sądy niestety podejmują decyzję w przerwie na papierosa , kierując się sympatią lub antypatią w stosunku do mężczyzny. Bo matka jaka by nie była, czy chora psychicznie, czy narkomanka, zawsze będzie "dobrą mamusią". A co z mężczyzną?

Biurokracja którą kierują się Sądy, jest potężna, to nie Sąd pracuje z rodzicami, nie on szuka rozwiązań, nie wiąze fundamentalnego związku i z matką i z ojcem aby mieć rozeznanie w sytuacji, ale nakazuje to innym instytucjom. Dziwny to kraj, gdzie wartości ojca są deptane, ale nikt nie obiecywał, że będzie łatwo. Póki mamy "demokrację", która jest przykrywką dla rządzących postkomunistów, możemy wnieść sprawę nawet do Sądu Najwyższego. 

Nigdy nie wolno nam się poddać w imię miłości do naszego dziecka. System prawny tego kraju będzie chciał nas zniszczyć. Bo matka zawsze jest "święta" w oczach " nieomylnego Sądu" a my, ... "na każdego znajdzie się paragraf". 

Co tylko powiedzieć dziecku, które ze łzami w oczach czeka na wyrok, orzeczenie tych bab, że jednak tatuś przegrał? My zniesiemy ten ból, ale jak to powiedzieć w oczy temu, który kocha nas miłością najbardziej szczerą? 

Sąd Najwyższy, ustawodawca określił jasno: baby w togach z orzełkiem na piersiach mają kierować się dobrem i interesem dziecka, nie mamy, która chce poprzez orzeczenie Sądu "wydoić" tatusia z dodatkowych pieniędzy. Czy wtedy taka "matka" ma sumienie, aby traktować dziecko jako walutę przetargową? 

Co to za czasy, kiedy w "promocyjnej cenie" można kupić dziecko już od 5 tysięcy złotych. Jest to jedna średnia krajowa państw zachodnich, nie "afrykańskich, typu Polski". 

Czy większość z was straciła resztki człowieczeństwa, kobiety...?

Autor 1
O mnie Autor 1

Otwarty na debaty.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Rozmaitości