W chwili gdy piszę ten komentarz, znamy tylko wyniki exit poll. Badania robione przez dwie pracownie – i na zlecenie Republiki, i na zamówienie TVP w likwidacji, TVN-u i Polsatu – mało się od siebie różnią. Jeżeli ich obliczenia się potwierdzą, to możemy być pewni, że nic nie jest przesądzone w drugiej turze. Nieznacznie większe szanse na wygranie ma Karol Nawrocki. Dlaczego? Bo suma wyników kandydatów z prawej strony jest większa niż tych z lewej. Nie wiadomo, co zrobią kandydaci prawicy, którzy nie weszli do drugiej tury, ale jeżeli nie chcą utorować drogi do przejęcia całkowitej władzy antydemokratycznej i antychrześcijańskiej formacji, którą reprezentuje Rafał Trzaskowski, powinni poprzeć Nawrockiego.
Wyborcy Mentzena i Brauna przekonają się, czy ich faworyci grają dla Polski czy przeciw niej. W sztabie Trzaskowskiego miny minorowe. Wiedzą, że zwycięstwo wymyka się im z rąk. Kondycja kandydata też coraz słabsza. Obawiam się, że wszystko co widzieliśmy w pierwszej turze, może powtórzyć się w drugiej. Użycie służb specjalnych, administracji państwowej i masowy atak prorządowych mediów.
Jednego jestem pewien: to będzie działało na wyborców coraz słabiej, a nawet może skończyć się fatalnie dla kandydata wspieranego przez rząd.
Wynik wyborów nie jest rozstrzygnięty, ale demokracja na razie się obroniła.
Musimy jej strzec, żeby to nie były ostatnie wybory.
Tekst pochodzi z tygodnika "Gazeta Polska" nr. 21; data: 21.05.2025.


Komentarze
Pokaż komentarze (4)