Dlaczego więc Polacy z USA mają opinię mało zorientowanych w polityce i nieaktywnych? Powód jest oczywisty – wybory przez nich dokonywane nie podobają się elitom politycznym III RP. Gdyby wszyscy głosowali tak jak oni, Polska wyglądałaby zupełnie inaczej. Czasem są pokłóceni, niekiedy widać, że są specjalnie skłócani. Sam byłem świadkiem sytuacji, kiedy oferowano komuś pieniądze za rozbicie spotkania. Pewnie nie robiła tego Myszka Miki. A to, że wykorzystuje się do tego działaczy polonijnych, najlepiej świadczy o determinacji.
Polska źle inwestuje w nasz wielki kapitał, jakim są Polacy w USA, Wielkiej Brytanii, Niemczech i wielu innych krajach. Brakuje systemu wspomagania nauki i zachęcania do inwestycji w Polsce. Opieka ambasad często ogranicza się do wspierania lojalnych wobec rządu, a czasem do zwalczania opozycji. To utrata ogromnych możliwości, jakimi dysponuje nasze państwo. Liczę, że wraz ze zmianą władzy zmieni się podejście do tej grupy naszych rodaków.
Polacy w USA żyją i pracują obecnie tak jak w Polsce. Różnica polega na tym, że ciągle mają tu jeszcze lepsze warunki, za to czują się pozbawieni Ojczyzny. Pan Ryszard, taksówkarz, powiedział mi, że nie wyobraża sobie, żeby kiedyś nie wrócił do Polski. Piękna, 40-letnia kobieta tłumaczy, że nie kupiła mieszkania w USA, bo od lat wraca do kraju. Boi się, że mogłoby się coś takiego stać, że nie zdąży wrócić. Powrotu chce bardzo wielu, gdy uzbierają trochę środków i zamkną swoje sprawy. Teraz jednak czują silny głód Polski. Trzeba im ją za wszelką cenę przybliżyć.



Komentarze
Pokaż komentarze (73)