Decyzja posłów PO z Krakowa, by poprzeć Terleckiego sprawiła, że poczułem się dosyć przyjemnie zakłopotany. Rangi tej decyzji nie umniejsza fakt, że lokalni działacze PO postanowili zachować się inaczej. Oczywiście w tle tych decyzji widać elementy sporu pomiędzy frakcją Tuska i Rokity, ale poparcie dla kandydata PiS-u po tak ogromnej burzy wymagało odrobinę cywilnej odwagi. PiS-owi łatwiej było poprzeć w Lublinie kandydata PO, gdyż działa wedle logiki "nigdy z komuną nie będziem w aliansach". PO w ostatnich miesiącach odrzuciło tą logikę i jeśli część ważnych polityków zaczęła znowu dostrzegać wartość takiej postawy, to chwała im za to.
Muszę przyznać, że o ile rok temu sekundowałem koalicji PiS-PO, to w ostatnich miesiącach zupełenie straciłem nadzieję co do wartości Platformy jako partii reformatorskiej. Reformatorskiej, to znaczy takiej, która jest w stanie nawet wbrew bieżącym interesom swoich działaczy i środowiska biznesowego starać się upodabniać polską demokrację do tego co znamy z Europy Zachodniej, czy USA.
Po raporcie PO o mediach zacząłem tę partię klasyfikować w okolicach dawnej Unii Wolności. To właśnie nieboszcze Unii zawdzięczamy podział mediów i dziennikarzy na słusznych i tych, których należy zrównać z ziemią. Widać to choćby w pojawiających się tutaj wpisach. Poziom agresji, braku kultury, czy zwykłego fanatyzmu wychowanków Gazety Wyborczej i nieprawdopodobna wręcz hipokryzja, powodują, że mam lekkie uczulenie na to środowisko. Raport o mediach powiał mi zapachem talibopodobnych unitów.
Zachowanie Rokity świadczy jednak o tym, że w PO są ludzie zdolni przełamać proces upodabnianiania się tej parti do UW. Nie jest istotne czy to epizod, czy trwałe zjawisko. Ważne, że w kluczowym momencie mogło się to zdarzyć.
Rozgrywkę o Kraków traktuję dużo bardziej serio niż o Warszawę. Wprawdzie Marcinkiewicza uważam za kanydata o niebo lepszego od HGW, to jednak jest to bitwa pomiędzy ludźmi o dosyć podobnych poglądach należącymi do różnych partii. W Krakowie ściera się szereko pojęty obóz reform, z najszerzej pojętym układem. Podział przebiega tu nie tylko pomiedzy lewicą a prawicą, ale nawet wewnątrz krakowskiego Kościoła, biznesu i mediów. Charakterystyczne jest to, że podział przebiega właśnie dokładnie w połowie PO. I to pokazuje czym rzeczywiście jest Platforma. Trochę tam, trochę tutaj...


Komentarze
Pokaż komentarze (9)