Chodzi mi po głowie pewna myśl: może Oleksy wiedział, że jest nagrywany u Gudzowatego? Było to tuż po ujawnieniu taśm z rozmów z Michnikiem. Jego twierdzenia, że o tym zapomniał ("umysł ma ostry jak brzytwa") wydają się dziwaczne. Oleksy znalazł sobie łatwy sposób na skopanie kolegów, którzy go zostawili na lodzie. Gada co chce, a odpowiedzialność prawna znikoma. Pół roku temu mógł sądzić, że do polityki już nie wróci.
Chętnie bym poznał Państwa opinie na ten temat.


Komentarze
Pokaż komentarze (70)