Janusz Palikot ogłosił, że podaje nas do sądu. Chce półtora miliona za rzekome naruszenie jego dóbr osobistych. Przeanalizowaliśmy tekst, który wywołał tak duży niepokój z jego strony. Mamy dokumenty, które udowodnią każde słowo na ten temat. Kluczowym świadkiem w tym procesie będzie sam Janusz Palikot.
Jednak pojawia się tu problem wiarygodności świadka. Wiele jego zachowań nosi cechy zaburzeń psychicznych. Uporczywe obrażanie znanych osób, doszukiwania się za wszelką cenę u innych problemów alkoholowych przez kogoś, kto sam był producentem trunków, obsceniczne zachowanie w miejscach publicznych, to wszystko są jednostki doskonale opisane przez podręczniki psychiatrii. W tej sytuacji musimy powołać biegłych, którzy ocenią stan umysłu głównego świadka. Bez tego nie zadowoli nas żadna decyzja sądu. Pójdziemy nawet do Strasburga, by zbadać Palikota.
Zwracam się do Państwa z apelem o nadsyłanie nam adresów i nazwisk biegłych. Najciekawsze propozycje zostaną nagrodzone darmowym numerem kalendarza z agentem.


Komentarze
Pokaż komentarze (24)