Tornado
Tornado
Tornado Tornado
149
BLOG

Ostatnia minuta lotu TU 154M 10 kwietnia 2010 roku pod Smoleńskiem

Tornado Tornado Społeczeństwo Obserwuj notkę 19
Po 196 miesiącach od katastrofy rządowego Tupolewa pod Smoleńskiem zadałem AI pytanie, jaki procent polskiego społeczeństwa uważa, że 10 kwietnia 2010 roku doszło do zwykłej katastrofy z winy pilotów? Jaka była odpowiedź. Większość Polaków, czyli około 52% do 59% społeczeństwa, uważa katastrofę smoleńską za tragiczny wypadek lotniczy. Trzeba jednak zaznaczyć, że w sondażach pracowni takich jak Ipsos, CBOS czy Kantar pytania rzadko są sformułowane w tak jednoznaczny sposób, aby zrzucać całą winę wyłącznie na pilotów. Zamiast tego ankietowani decydują pomiędzy dwiema ogólnymi opcjami: "zwykłym wypadkiem/katastrofą” a "zamachem”. Czyli nieco ponad 40% Polaków uważa, że 16 lat temu z okładem doszło do zamachu na urzędującego prezydenta i 95 towarzyszących mu osób.

Szef propagandy III Rzeszy Joseph Goebbels w latach 30-tych ubiegłego wieku powiedział: "Kłamstwo powtórzone 1000 razy staje się prawdą". Tę socjologiczną prawdę wykorzystali Rosjanie i ich agentura zainstalowana w Polsce, wiedząc, że spora część polskiego społeczeństwa to kłamstwo łyknie jak przysłowiowy pelikan rybę. Red Tomasz Lis, będąc w gronie zaprzyjaźnionych dziennikarzy i celebrytów, tak ocenił znaczną część polskiego (i nie tylko) społeczeństwa https://youtu.be/eOOwY6YcIsQ

Bardzo mały odsetek Polaków ma elementarną wiedzę o tej katastrofie. Kartel medialny III RP zadbał, żeby prawda o przyczynach tej katastrofy, w której zginęło więcej polskich generałów, niż w czasie całej drugiej wojny światowej, nie ujrzała światła dziennego.

Warto przypomnieć, co takiego wydarzyło się w ostatniej minucie lotu rządowego Tupolewa pod Smoleńskiem.

W chwili, gdy drugi pilot zameldował przekroczenie wysokości 100 metrów baro (nad elewacją lotniska), nie usłyszawszy komendy z Wieży - zgody, lub braku zgody na lądowanie, dowódca TU 154 nacisnął na wolancie przycisk odejścia UCHOD. Maszyna nie zareagowała. Mjr Protasiuk ponownie nacisnął przycisk na wolancie. Minęły 5 sekundy. W tym czasie TU 154 opadł o 40 metrów. 

Dowódca, żeby zerwać kluczowy ABSU w kanale podłużnym, pociągnął wolant na siebie z siłą 8 kG. Lotki steru wysokości zmieniły położenie. W efekcie zmniejszyła się prędkość opadania z 8 na 7m/sek. Rządowa maszyna była nad dnem jaru - 1700 metrów przed progiem pasa lotniska Sieviernyj, na wysokości 100 metrów nad gruntem. 

W momencie gdy dowódca zmniejszył siłę wywieraną na wolant, maszyna ponownie zaczęła przyspieszać w pionie. 

Mjr Protasiuk zaczął ponownie zwiększać siłę przykładaną na wolant, i przy 14,4 KG lotki steru wysokości wychyliły się do wartości – 21 stopni, ale tylko na chwilę. Zmniejszenie siły przyłożonej na wolancie z 14,4 do 10 kG spowodowało, że lotki steru wysokości ponownie wróciły do swojego poprzedniego położenia – 6...7 stopni.

Piloci pociągnęli wolant do siebie z siłą 24 KG. To spowodowało, że lotki steru wysokości wychyliły się do wartości – 24,8 stopnia. Zmniejszenie przyłożonej siły z 24 do 18 KG spowodowało powrót lotek steru wysokości do poprzedniej pozycji. 

W tym momencie nastąpiła seria eksplozji w środkowej części lewego skrzydła. W efekcie nastąpiło załamanie wzrostu przeciążenia pionowego. Akcelerometr zarejestrował Ny = 1,35.   http://www.komputeriks.pl/VertAcc.jpg

Intencją zamachowców było rozbicie polskiej maszyny ok. półtora kilometra od lotniska Siewiernyj w Smoleńsku, praktycznie na zupełnym odludziu, i tylko dzięki kunsztowi polskich pilotów plan ten się nie powiódł.

Źródło: Rapor MAK (wersja angielska): http://www.komputeriks.pl/Fig49-1.jpg

Tornado
O mnie Tornado

Inżynier, żeglarz, pasjonat fotografii, sprzętu Hi-End, muzyki rockowej i... Szopena, nowych technologii pozyskiwania energii i racjonalizacji jej zużycia

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (19)

Inne tematy w dziale Społeczeństwo