13 obserwujących
78 notek
182k odsłony
11373 odsłony

Smoleńsk, 8:26:17: "Paweł, sprowadzamy do 100 metrów, bez dyskusji”!

Wykop Skomentuj412

Dlaczego Rosjanom tak zależało na doprowadzeniu rządowego PFL 101 do wysokości 100 metrów? Oto odpowiedź. Na grafice poniżej pokazana jest trajektoria lotów TU 154 z dnia 7 i 10 kwietnia 2010 roku.

image

Tak 7, jak i 10 kwietnia TU 154 znajdował się nad ścieżką schodzenia 2,66 stopnia. Jak wiadomo z ustaleń podkomisji w dniu 10 kwietnia 2010 roku KSL ppłk Paweł Pliusnin nakazał pilotom wykonać trzeci zakręt w odległości 15 km od progu pasa, podczas gdy w przypadku rosyjskiego IŁ-76 manewr ten został wykonany w odległości 19 i 20 km przy drugim zajściu (13:22 filmu). https://youtu.be/xM16j9ugHYI

Konsekwencja tego było, że TU 154 wchodząc na prostą do lądowania był znacząco ponad ścieżką schodzenia. Dalszą naprowadzającą minął na wysokości ponad 400 metrów - był ponad 100 metrów nad ścieżką.

Z ustaleń Podkomisji wynika, że kontroler mjr Ryżenko cały czas wprowadzał polskich pilotów w błąd co do kursu i odległości, zaniżając ją o około pół kilometra. Rosjanin podawał odległość 3000 metrów, a faktycznie maszyna była w odległości 3500 metrów (14:40 filmu). W momencie kiedy przestało działać kółko SPUSK PODIEM, którym można było korygować prędkość opadania samolotu piloci sądzili że są znacząco ponad ścieżką schodzenia:  

arc tg 220/(3800-500) = 3,81 stopnia, a byli tylko nieznacznie nad nią. 

Ze stenogramów rozmów pilotów z Wieżą wiemy, ze kontrolerzy w ostatniej fazie lotu, mimo braku warunków do lądowania zachęcali pilotów polskiej maszyny do wykonania tego manewru. Kiedy drugi pilot podał dowódcy wysokość barometryczną (względem elewacji lotniska) 100 metrów, piloci sądzili, że nadal są nad ścieżką: arc tg 100//2350-500) = 3,09 stopnia, a faktycznie byli na ścieżce (2,43 stopnia). 

A wcześniej o 8:35:24 z Wieży padła komenda „A polski 101, i od stu metrów bądź gotowy do odejścia na drugi krąg” i kilkanaście sekund prze minięciem dalszej naprowadzającej o 8:39:43 – „Posadka dopołnitielno” – lądowanie warunkowe, i w końcu o 8:39:40 Wieża informuje pilotów tupolewa że pas jest wolny – „Pałoca swabodna.” 

Piloci TU 154 spodziewali się, że na wysokości 100 metrów uzyskają zgodę na lądowanie lub rozkaz odejścia na drugi krąg. Ponieważ ani jedna, ani druga komenda z Wieży nie padła, d-ca na wysokości 100 metrów radio i 46 m baro wydał rozkaz odejścia na drugi krąg, potwierdzony przez drugiego pilota sekundę później. A dlaczego opad rządowej maszyny był blisko trzykrotnie większy od jej możliwości, jest wyjaśnione w mojej notce: Smoleńsk 10.04.10 – anatomia zbrodni. https://www.salon24.pl/u/tornado/637274,smolensk-10-04-10-anatomia-zbrodni Maszyna wyrównała lot nad bliższą naprowadzającą na wysokości 20 metrów baro. 

image

Według narracji MAK i KBWL LP maszyna przy bliższej naprowadzającej zeszła na wysokość kilku metrów. Gdyby tak faktycznie było, prędkość pionowa samolotu nad dnem jaru musiałaby wynosić ponad 11m/sek. Intencją zamachowców było rozbicie rządowej maszyny półtora km od progu pasa lotniska w Smoleńsku, na zupełnym odludziu,

image

I tylko dzięki kunsztowi polskich pilotów do takiego rozbicia w tym miejscu nie doszło.. Zamachowcy musieli użyć planu B z pancerną brzozą w tle.


Wykop Skomentuj412
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka