Rozpoczyna sie kolejny tydzien medialnego cyrku "wypedzonych" z PIS-u.
W radiu zet pani porucznik MO przesluchala Pawla Poncyliusza.
Oczywiscie jak to zwykle pani Monika w trosce o krajowa polityke chciala dowiedziec sie maglowych brudow.
Jaki ten Kaczynski zly, dlaczego ulega Ziobrze, czy Kurski jest bulterierem a Macierewicz oszolomem.
Wszystko wedlug rozkazow od oficerow prowadzacych. Trzeba pluc i zohydzac, zeby sluchacz bron Boze nie zapomnial kto jest wrogiem Polski.
Ciekawa wiadomoscia z kuchni agentow kierujacych nasza pania porucznik bylo to, ze zwierzyla sie o fakcie otrzymywania sms-ow, kto jest talibem w PIS-e. Tak wlasnie dziala ta agentura. Pewnie codziennie z rana agenci z radia i zaprzyjaznionych telewizji dostaja rozkazy od swoich przelozonych z rozwiazanego WSI.
Ogolnie biedna Monika niewiele mysli ale ciezko haruje na ten swoj kieliszek chleba.
Poncyliusz bardzo cierpi i prosi, zeby go wyrzucono bo tez by chcial zostac "meczennikiem". Zle sie czuje w partii ale za cholere nie odejdzie bo tak kocha PIS. Syndrom bitej zony:)))))))
Panie posle miej pan honor i odwage.
A dzien dopiero sie zaczyna:)))))))))


Komentarze
Pokaż komentarze (3)