Tradycyjna Europa
Pisanie prawdy.
13 obserwujących
54 notki
141k odsłon
  442   1

Wirus polityczny Covid-19; część II

Marcin Malik
Marcin Malik

Zacznij od części pierwszej . . .

Wirus polityczny Covid-19; część II


Wrogiem doskonałym jest wróg który nie istnieje, lub którego istnienia nie jesteśmy nawet pewni, gdyż wtedy nie wiadomo kogo powiesić w przypadku wpędzenia świata w biedę. Taktyka “Dziel i Rządź” była wspaniałym narzędziem globalistów do skłócania ze sobą wszelkich ras i kultur, po to aby było nami łatwiej rządzić na podbitych terenach. Inwazyjna imigracja obcych oraz nachalne mieszanie się ras sprawiły, że wielu ludzi już nawet straciło kontakt ze swoja tożsamością etniczną i narodową. Jednak z drugiej strony każdy monopol na władzę zaczyna się kruszyć, i dlatego aby zapomnieć o ciągle aktualnych problemach białej cywilizacji, globalny “Władca Ciemności” postanowił niszczyć w bardziej wyszukany sposób. Co jeśli rzekomy wróg którego istnienia nie jesteśmy nawet pewni zabija wszystkich, podobno bez względu na rasę, kulturę, wyznawaną religię czy poglądy polityczne. Najczęściej umierać będą jednak i tak ci najbiedniejsi i już niepotrzebni, i to niekoniecznie na sam wirus ale na jego następstwa ekonomiczne i psychiczne. Możliwe że szykuje się globalny reset, i znowu ktoś na tym zarobi ogromne pieniądze, natomiast średnia klasa pracująca będzie największym przegranym.


Świat po Covid-19

Nikt nie jest w stanie przewidzieć co się stanie po tym jak świat upora się już z kolejnym wirusem. Ja myślę, że będziemy żyli w okresie przejściowym, czekając na kolejny wirus, lecz w międzyczasie będą nas jak zwykle straszyć. Będą nas straszyć głównie Rosją, choć czasem też i Ameryką, oraz najazdem murzynów i Arabów. Na pewno będzie miało miejsce kreowanie problemów społecznych, oraz nachalne szukanie wroga, który nie istnieje. To wszystko jednak do czasu aż wynajdą nowy wirus, i to pewnie taki, który pochodziłby z kraju będącego zagrożeniem militarnym i ekonomicznym dla USA i Izraela. Wtedy można byłoby zatrzymać import z tego kraju, albo po prostu ten wirus zbombardować. Skoro i tak rozpalamy jedno ognisko, to najlepiej od razu upiec na nim kilka pieczeni, a ludzie sobie jakoś poradzą gdyż mają wrodzony instynkt przetrwania.

Oto jak widzę świat po ogłoszeniu zwycięstwa nad Covid-19

Mnie osobiście jako podróżnika przeraża fakt że nigdzie nie będę w stanie pojechać bez szczepionki „cud”, która byłaby obowiązkowa. Innymisłowy, ci którzy nie dadzą się zaszczepić będą mieli areszt domowy w Anglii. Niektóre kraje mogą mieć bardziej lub mniej łagodne reguły, i samo latanie może też być droższe. Wyobraźmy sobie także nieprzyjemne niespodzianki, takie jak na przykład: ktoś bez problemu wjeżdża do Kambodży, ale bez szczepionki ma zakaz wstępu do świątyń Angkor Wat, 'gdyż tam grasuje wirus'. To samo oczywiście byłoby z innymi fascynującymi miejscami w wielu krajach na świecie, jak np. Machu Pichu w Peru, czy świątyni Borobodur w Indonezji. W ten sposób kraje byłyby otwarte na turystykę, ale z drugiej strony stałyby się one nieatrakcyjne. Oby szczepienia nie były obowiązkowe.

Mnie jako podróżnika zawsze też bardzo cieszył fakt, że mogłem pomóc ludziom w biednych krajach. Jeśli tysiące lub miliony 'białych bogaczy' (jak jesteśmy odbierani w wielu miejscach na świecie) zapłaci za swoje utrzymanie w Indiach, na Filipinach czy w Iranie, to jesteśmy w ten sposób pomóc miejcowym ludziom. Zawsze starałem się wydawać moje pieniądze w taki sposób aby trafiały one do małych przedsiębiorców, a nie do korporacji. Mieszkałem w prywatnych hostelach, kupowałem jedzenie w małych knajpach, i pamiątki od doraźnych sprzedawców, gdyż często był to ich jedyny dochód. Teraz ci biedni ludzie już nie mogą zarabiać, i dlatego turystyka jest dla nich tak bardzo ważna. W Iraku, w Indiach i w Bangladeszu kupiłem biednym jedzenie, a dzieciom ciastka i herbatę. Na Sri Lance kupiłem miejscowej rodzinie na plaży cały worek ryżu, gdyż byli tak zdesperowani. Co się teraz stanie z tymi ubogimi ludźmi, gdy dodatkowo panuje jeszcze wirus ekonomiczny Covid-19 i nie ma białych turystów?

To niestety nie wszystko, dlatego że kolejnym sposobem na zabijanie turystyki może być przymusowa kwarantanna. Oficjalnie kraje będą otwarte na turystykę, ale tylko dla zaszczepionych, oraz dodatkowo na regułach danego kraju. Wyobraźmy sobie że ktoś leci z Londynu do Kathmandu albo do Manili, ale po drodze chciałby wysiąść na 3 dni w Manamie, aby zwiedzić Bahrain, kupić daktyle oraz przede wszystkim zobaczyć stare forty. Byłaby to piękna pustynna wycieczka w nowym kraju, lecz na lotnisku może się okazać że 'pomimo że oficjalnie mogę wjechać do Bahrajnu, to najpierw muszę zapłacić za drogi test przeciwko Covid-19, a potem muszę poczekać 2 tygodnie w drogim hotelu na jego wynik'. W takim wypadku Królestwo Bahrain stałoby się ekstremalnie nieatrakcyjne … a to jest tylko jeden przykład. Dodatkowo, bezczelny rząd w Londynie może też śledzić swoich obywateli za pomocą aplikacji na telefonie, i tak się składa, że 'jeśli chodzi o Bahrain to wirus jest najbardziej bezlitosny właśnie na terenie starych zamków' (gdyż Bahrain nie chce robić prezentów w formie darmowych baryłek ropy).

Lubię to! Skomentuj8 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale