- Ton, w którym wczoraj mówił Jarosław Kaczyński, mimika, gestykulacja - zaczerpnięte wszystko z faszyzmu. Ewidentnie, jeden do jednego - stwierdził w rozmowiez reporterem "Superstacji" Andrzej Rozenek z Ruchu Palikota. (...)
Ostro zareagował na to polityk PiS Joachim Brudziński. - Jak Ruch tego producenta tanich win owocowych czy też sztachet czy palet pikuje w dół, to próbuje wrócić do tej retoryki i aktywności, która bulwersując opinię publiczną, dawała mu tam jakieś zainteresowanie wyborców - odpowiedział. Dodał, że nie ma zamiaru wchodzić w dyskusję "z jednorazowym wybrykiem polskiej demokracji".
Nie tylko Brudziński, ale wszyscy, którzy oburzają się na wypowiedź Rozenka są w błędzie. Rozenek nie chciał źle. Być może jest tak, że Brudziński wie lepiej, co to jest wino owocowe, niż Rozenek, co to jest faszyzm, ale ...
Jeśli wziąć pod uwagę postać wodza partii Rozenka, jego poczucie humoru, i inne* okoliczności towarzyszące, to może się wydawać, że ze stony Rozenka był to wyraz uznania dla Kaczyńskiego.
Faszystowskie poczucie humoru Palikota?
* Przysięga Ruchu Palikota jak hajlowanie?
Faszyzm Ante Portas?
Jak zostać faszystą?
Hejterzy do dzieła!



Komentarze
Pokaż komentarze