Dawno dawno temu fizyka była wzorcem dla wszystkich nauk i wszystkie nauki zazdrościły jej naukowości, ścisłości i miały kompleksy, że nie są tak naukowe jak fizyka. Fizyka była "hard science", a inne nauki "soft science" itd. Z czasem ten wzorzec naukowości zmienił się, przynajmniej na obszarze zwanym teorią strun (któremu czas poświęca najwięcej fizyków teoretyków) w czyste science fiction - teorię w ogromnie wielu wersjach, bez żadnych potwierdzeń empirycznych, w matematyczną baśń, czy raczej wielość baśni. Nie idzie mi tu o robienie przykrości fizykom, a tylko o zrozumienie, jak było możliwe, iż wzór ścisłości, naukowa podstawa cywilizacji Zachodu - a potem cywilizacji globalnej, mógł się przemienić w science fiction. Dlaczego aż tak głęboko w science fiction nie zmieniła się jakaś nauka typu "soft"?
140
BLOG



Komentarze
Pokaż komentarze (46)