Krzyż - symbol wiary chrześcijan, ale też najlepszych wartości uniwersalnych - nie raz odgrywał w dziejach Polski - a i sporej części świata - znaczącą rolę.
Nie inaczej jest i teraz. Krzyż postawiony w dniach żałoby narodowej przed Pałacem Prezydenckim w Warszawie, przez harcerzy na znak zgody różnych organizacji harcerskich Najjaśniejszej, stał się, co naturalne, miejscem oddawania hołdu, czci wszystkim 96 ofiarom katastrofy smoleńskiej. Napisałem "co naturalne" - uszczegóławiając - naturalne było pojawienie się pod Krzyżem w spontanicznym, prawdziwym odruchu serca w pierwszych chwilach, w pierwszych dniach po katastrofie (też tam byłem, z żoną i synkiem, 10.04.2010 r. ok. godziny 16.00).
Takie pojęcie Krzyża w pełni harmonizuje z jego walorami - nic nie słychać, aby harcerstwo się na nowo poróżniło, a i setki tysięcy (miliony?) Polaków, które pod Krzyżem zapaliły świeczkę, odmówiły krótkę modlitwę, lub choć się zadumały - czują się kontente.
Chwilę potem rzeczony Krzyż, stał się orężem walki politycznej w jej najgorszym wydaniu. Zawłaszczony przez akolitów tylko jednej partii politycznej, wyłącznie jednych, tylko tych właściwych poglądów poltycznych, stał się symbolem gwałtownego, przemożnego sprzeciwu wobec tych wszystkich mających inne zdanie. Inne, co nie oznacza, że sprzeczne z wartościami, jakie niesie Krzyż. W konsekwencji, już niczym pogański totem, Krzyż spolaryzował polski naród.
A teraz Krzyż "awansuje" do wielce zaszczytnej roli katalizatora laicyzacji Ojczyzny. Przy kompromitującej już niemocy hierarchi kościelnej (targanej poważnym, wewnętrznym narowem), ku uciesze coraz liczniejszych stronników sekularyzacji, i przy przeraźliwej indeferentności grosu społeczeństwa Najjaśniejszej, już tylko patrzeć jak Krzyż "wyleci" z życia Polaków - z urzędów, ulic, innych miejsc publicznych, gdzie był od ponad 1000 lat. Wesół z religią wywleczony zostanie ze szkół. Zgoda na, a i finansowanie z budżetu państwa, in vitro już tylko kwestią czasu. Po raz kolejny rozpoczyna się batalia (patrz: dzisiejsze, 26.08.2010, wysłuchanie publiczne w Sejmie) o pełną możliwość zabijania nienarodzonych dzieci (nawiasem: ten relatywizm moralny w tej kwestii jest nie do zniesienia) - tym razem skutecznie. Małżeństwa osób homoseksulanych - nieopodal; adopcja przez nie dzieci - no, troszkę dalej, ale już nie tak daleko jak się jeszcze wczesną wiosną A.D. 2010 wydawało. Dalszy spadek powołań. Pustoszejące kościoły będą zamykane, albo otwierane ... w ich wnętrzach sklepy, magazyny, dyskoteki, itp. Et cetera.
Ot, paradoks.
Czy o to Wam chodzi, "obrońcy Krzyża"?
P.S.1. Z ostatniej chwili: dane GUS-u: za ćwierć wieku blisko pięć milionów Polaków będzie mieszkało samotnie, a kolejne osiem i pół w najmniejszych z możliwych, dwuosobowych rodzinach. Gospodarstw co najmniej czteroosobowych będzie o jedną czwartą mniej niż niż obecnie - tylko jeden milion.
...
P.S.2. Informacja dla uważnych Czytelników - faktycznie, niniejszy post nosił przez pewnien, czas w dniu publikacji, tytuł: "WŁĄCZNIE TERAZ TOK.FM 97,7. Czyli i tym, jak Krzyż laicyzuje". Chwilowa zmiana głównego (obecnego) tytułu miała na celu zasugerowanie salonowcom24 włączenia wspomianego radia, w którym akurat transmitowane było publiczne odsłuchanie w Sejmie pt. "Turystyka aborcyjna Polek". Audycja wpisywała się nieco w mój post. Ot, cała przyczyna.



Komentarze
Pokaż komentarze (5)