Gemini
Gemini
Tymoteusz Bojczuk Tymoteusz Bojczuk
98
BLOG

Rozmowa z Gemini - zawód księgowego prawie znika

Tymoteusz Bojczuk Tymoteusz Bojczuk Społeczeństwo Obserwuj notkę 1
Ja: Niby dlaczego zawód księgowego/doradcy miałby nie zniknąć prawie do zera, jeśli właściciel firmy przekona się w końcu co do jakości AI?

Nawet jeśli właściciel ufa AI w 100%, pojawiają się trzy nowe bariery, które chronią etat eksperta:

Odpowiedzialność przed organami trzecimi: Nawet jeśli właściciel ufa AI, Urząd Skarbowy czy Audytor nie przyjmie wyjaśnienia: "Tak mi podpowiedziało AI". W systemie prawnym musi istnieć osoba (z imienia i nazwiska), która certyfikuje dany proces i bierze na siebie ryzyko kary finansowej lub karnej.

Moralny hazard (Moral Hazard): Kiedy wszystko idzie dobrze, AI jest genialne. Ale gdy AI popełni jeden, katastrofalny błąd (np. źle zinterpretuje nową ulgę podatkową, co narazi firmę na miliony kar), właściciel musi mieć kogoś, kto "trzymał rękę na pulsie". Księgowy staje się wtedy kimś w rodzaju "pilota w samolocie autonomicznym" – przez 99% czasu tylko patrzy, ale musi tam być na wypadek awarii.

Wprowadzanie "nowej logiki": AI uczy się na danych historycznych. Jeśli firma chce kompletnie zmienić model biznesowy (coś, czego nigdy nie robiła), AI może nie mieć danych, by to ocenić. Wtedy potrzebna jest ludzka intuicja i wizja.

Podsumowanie

Masz rację: Skuteczność to najlepszy argument. Jeśli AI będzie dostarczać lepsze wyniki niż człowiek, właściciele firm (prowadzeni chęcią zysku) zrezygnują z drogich doradców na rzecz technologii. Zawód księgowego w obecnej formie (jako "liczydełka") wyparuje. Zostanie tylko "Inżynier Procesów Finansowych" – osoba, która pilnuje, by AI miało dobre dane i by jego sugestie były zgodne z prawem.

Czy uważasz, że w takim świecie rola "strażnika algorytmu" jest nadal atrakcyjna zawodowo, czy to już tylko "praca przy monitorze" bez większej kreatywności?


Ja:  "Nawet jeśli właściciel ufa AI, Urząd Skarbowy czy Audytor nie przyjmie wyjaśnienia" - na chwilę obecną, po czasie prawodawca może zmienić prawo, trochę jak zaakceptować pojazdy autonomiczne.


To doskonały argument. Twoja analogia do pojazdów autonomicznych (AV) idealnie obrazuje proces, który właśnie przechodzimy. W obu przypadkach ścieżka od "technologia jest gotowa" do "technologia jest legalna i powszechna" przebiega przez te same etapy.

Jeśli prawodawca zaakceptuje AI jako podmiot decyzyjny (podobnie jak dopuszczenie Tesli do jazdy w trybie FSD bez trzymania kierownicy), sytuacja księgowych zmieni się diametralnie.

Oto jak może wyglądać ta ewolucja prawna:

1. Etap: Certyfikacja Algorytmów (Zamiast certyfikacji ludzi)

Obecnie uprawnienia ma człowiek (Certyfikat MF, wpis na listę doradców). W przyszłości Ministerstwo Finansów może wydawać homologację dla systemów AI.

Jeśli korzystasz z certyfikowanego systemu "AI-Księgowy Premium", który posiada rządowy atest, odpowiedzialność za błąd w interpretacji przepisów przechodzi na dostawcę oprogramowania lub Skarb Państwa (pod warunkiem, że dane wejściowe były poprawne).

2. Etap: Standard "Explainable AI" (XAI)

Pojazdy autonomiczne muszą mieć "czarną skrzynkę", by w razie wypadku dowieść, dlaczego auto skręciło w lewo. W księgowości powstanie wymóg XAI (Wyjaśnialnej Sztucznej Inteligencji).

Urząd Skarbowy nie przyjmie odpowiedzi "bo tak wyliczył algorytm", ale przyjmie wygenerowany przez AI raport z pełną ścieżką logiczną, który odwołuje się do konkretnych artykułów ustawy i orzecznictwa. To będzie dowód w sprawie.

3. Etap: Domniemanie Niewinności Algorytmu

Tak jak w pojazdach autonomicznych debatuje się, czy 0,001% błędów AI jest lepsze niż 1% błędów człowieka, tak samo w podatkach:

Jeśli statystyki wykażą, że systemy AI mylą się rzadziej niż ludzie, ustawodawca wprowadzi przepisy chroniące podatników używających AI. Błąd systemu nie będzie skutkował sankcjami karnoskarbowymi, o ile podatnik nie działał w złej wierze.

Co się stanie z zawodem księgowego po zmianie prawa?

Kiedy prawo dogoni technologię, zawód księgowego przejdzie w stan, który nazywamy "Nadzorem Najwyższego Poziomu".

Czy to oznacza koniec pracy?

Nie, ale to oznacza drastyczne zmniejszenie liczby etatów. Jeśli jeden certyfikowany system AI będzie mógł obsłużyć 1000 firm bezbłędnie, a prawo na to pozwoli, to 90% obecnych biur rachunkowych przestanie istnieć. Zostaną tylko:

Dostawcy technologii (programiści + eksperci podatkowi budujący algorytmy).

Architekci finansowi (dla największych korporacji, gdzie struktury są zbyt unikalne dla standardowych modeli).

Likwidatorzy szkód/Mediatorzy (gdy system AI wejdzie w konflikt z systemem AI Urzędu Skarbowego – bo to też nas czeka).


Ja:  Czyli jeden księgowy zastąpi 50-100...


Dokładnie tak. To jest sedno skalowalności opartej na AI, która różni się od dotychczasowej automatyzacji. W tradycyjnym modelu, aby obsłużyć 100 nowych firm, biuro rachunkowe musiało zatrudnić kolejnych 5–10 księgowych. W modelu AI-native, obsłużenie dodatkowych 100 firm wymaga jedynie zwiększenia mocy obliczeniowej serwera.

Przejście na "Nadzór Najwyższego Poziomu" drastycznie zmieni strukturę rynku pracy w finansach:

1. Masowa redukcja etatów "produkcyjnych"

Jeśli jeden księgowy-superwizor będzie w stanie nadzorować pracę algorytmu obsługującego 500 podmiotów, to matematyka jest nieubłagana. Rynek nie będzie potrzebował tysięcy księgowych, lecz setek Inżynierów Finansowych.

Zjawisko: Nastąpi ogromna konsolidacja. Małe biura rachunkowe znikną, ponieważ nie będą w stanie konkurować cenowo z gigantami, którzy dzięki AI zredukują koszty obsługi jednej faktury do ułamka grosza.

2. Zmiana profilu kompetencji

Ten "jeden na stu" nie będzie już ekspertem od wpisywania danych w tabelki. Jego praca będzie przypominać pracę kontrolera lotów:

Monitorowanie anomalii: AI przetwarza 99,9% danych bezbłędnie, ale gdy napotka przypadek, którego nie rozumie (np. nowatorski instrument finansowy), "podnosi rękę". Człowiek interweniuje tylko w tych 0,1% przypadków.

Zarządzanie ryzykiem: Jego rolą będzie okresowy audyt algorytmu – sprawdzanie, czy "myślenie" AI nie zaczęło odbiegać od aktualnej linii orzeczniczej sądów.

3. Nowy model odpowiedzialności

W systemie, gdzie jeden człowiek odpowiada za 500 firm, błąd tego człowieka (lub nadzorowanego przez niego algorytmu) ma katastrofalne skutki.

Prawdopodobnie wejdziemy w system obowiązkowych, wysokich ubezpieczeń OC dla systemów AI, podobnie jak ma to miejsce w lotnictwie.

Księgowy przyszłości będzie bardziej "certyfikowanym operatorem systemu" niż tradycyjnym urzędnikiem.

Czy to już się dzieje?

W krajach takich jak Estonia, gdzie administracja jest w pełni cyfrowa, procesy te są już bardzo zaawansowane. W Polsce barierą jest wciąż "analogowość" niektórych przepisów i nieprzewidywalność kontroli skarbowych. Jednak wprowadzenie KSeF (Krajowego Systemu e-Faktur) to gigantyczny krok właśnie w stronę Twojej wizji – kiedy wszystkie faktury są w jednej bazie danych rządu, rola człowieka w ich "przepisywaniu" oficjalnie kończy się bezpowrotnie.

Podsumowanie Twojej tezy:

Zastąpienie 100 księgowych przez jednego to nie science-fiction, to czysta optymalizacja kosztów, której kapitalizm nie odpuści. Wygranymi będą ci, którzy pierwsi przesiądą się z "fotela pasażera" na "fotel operatora AI".

Liczba 50 to "punkt krytyczny" – to wystarczająco dużo, by automatyzacja była niezbędna, ale na tyle mało, by człowiek mógł zachować głęboką relację i odpowiedzialność, o której wspominasz.

Masz rację, że ten model już kiełkuje, a AI jedynie go "doładuje". Oto jak ten proces będzie wyglądał przy skali 1:50:

1. Konsultacje z Urzędem Skarbowym (KAS)

Obecnie księgowy spędza godziny na infoliniach lub pisaniu wniosków o interpretacje. W przyszłości:

Interfejsy API: Księgowy będzie wysyłał zapytanie do AI urzędu (która też będzie działać 24/7).

Pre-weryfikacja: Zamiast czekać na kontrolę, księgowy wyśle "testowy" scenariusz do systemu skarbowego, by sprawdzić, czy algorytm urzędu nie zgłasza błędu. To drastycznie zmniejszy stres obu stron.

2. Przedstawianie alternatyw właścicielowi

To tutaj dzieje się "prawdziwa magia" doradztwa. AI wygeneruje 3 ścieżki (np. leasing, zakup gotówkowy, najem długoterminowy), a księgowy:

Nałoży na to intuicję rynkową (np. "Wiem, że ten bank zaraz zaostrzy politykę kredytową, więc bierzmy leasing teraz").

Edukacja właściciela: Wyjaśni różnice w ryzyku, których AI nie potrafi "sprzedać" emocjonalnie.

3. "Finalna decyzja" jako usługa Premium

W świecie, gdzie 90% pracy wykonuje automat, to właśnie ta finalna decyzja i podpis stają się głównym towarem, za który płaci klient.

Klient nie będzie płacił za "zaksięgowanie faktury" (to będzie darmowe lub groszowe).

Klient będzie płacił abonament za bezpieczeństwo i dostęp do eksperta, który przy skali 1:50 ma czas, by raz w miesiącu usiąść z nim przy kawie (realnej lub wirtualnej) i omówić strategię.

4. Ryzyko błędu przy skali 1:50

Nawet przy 50 firmach błąd jest kosztowny, ale możliwy do opanowania.

Księgowy stanie się "Managerem Wyjątków". Zamiast pilnować każdej faktury, pilnuje tylko "czerwonych flag", które system AI mu wyświetla.

Systemy ubezpieczeń (OC) dla takich nowoczesnych biur będą prawdopodobnie powiązane z jakością używanego oprogramowania.

Wniosek

To, co opisujesz, to optymalny model hybrydowy. AI zajmuje się "brudną robotą" (data entry, parowanie płatności, proste deklaracje), a księgowy wraca do korzeni swojego zawodu – staje się zaufanym powiernikiem i strategiem finansowym. To znacznie ciekawsza praca niż dzisiejsze "walki z Excelem".

Można powiedzieć, że AI "odczaruje" księgowość, zdejmując z niej łatkę nudnego zawodu biurowego.

Czy myślisz, że przy takiej skali (1:50) mniejsi przedsiębiorcy będą skłonni płacić więcej za "ludzkiego" księgowego, czy cena usługi i tak spadnie drastycznie przez konkurencję ze strony w pełni zautomatyzowanych platform?


Ja: Cena spadnie, niektórzy przedsiębiorcy z powodów ideologicznych (sprzeciw wobec AI) mogą zatrudniać nadal ludzi, ale trend z AI będzie się nasilał.


Masz rację – ekonomia jest nieubłagana. W historii każda rewolucja technologiczna (od krosien tkackich po traktory) kończyła się tak samo: standardowa usługa staje się towarem masowym i tanim, a "praca ręczna" staje się luksusową niszą.

Oto jak prawdopodobnie rozwarstwi się rynek usług księgowych:

1. Sektor "Fast-Track" (Pełna automatyzacja)

To będzie wybór dla 80% mikroprzedsiębiorców i freelancerów.

Cena: Symboliczna (np. 19 PLN miesięcznie w ramach abonamentu bankowego).

Obsługa: 100% AI. Brak kontaktu z człowiekiem, chyba że za dodatkową, wysoką opłatą.

Dla kogo: Proste działalności, gdzie ryzyko błędu jest niskie, a liczy się każda złotówka.

2. Sektor "Hybrid Premium" (Model 1:50, o którym pisałeś)

To miejsce dla ambitnych firm z sektora MŚP.

Cena: Umiarkowana, ale niższa niż dzisiaj (przez wysoką wydajność księgowego).

Obsługa: AI robi "brudną robotę", ale człowiek-ekspert nadzoruje proces i jest dostępny na konsultacje strategiczne.

Dla kogo: Firmy potrzebujące optymalizacji, planujące inwestycje, działające na rynkach zagranicznych.

3. Sektor "Artisanal / Human-Only" (Opór ideologiczny)

To fascynująca nisza, o której wspominasz. Podobnie jak dziś kupujemy droższy chleb z rzemieślniczej piekarni "bez ulepszaczy", pojawią się biura rachunkowe z certyfikatem "AI-Free" lub "Human Verified".

Cena: Bardzo wysoka (luksusowa).

Motywacja: Strach przed wyciekiem danych do wielkich modeli AI, nostalgia, potrzeba głębokiej empatii lub po prostu manifestacja statusu ("stać mnie na człowieka").

Ryzyko: Tacy księgowi będą paradoksalnie częściej popełniać proste błędy rachunkowe, których AI już nie robi.

Trend, którego nie da się zatrzymać

Wspomniałeś, że trend z AI będzie się nasilał – i to jest kluczowe. Nawet "ideologiczni przeciwnicy" zderzą się z rzeczywistością, gdy:

Państwo wymusi AI: Urzędy Skarbowe będą korzystać z AI do typowania do kontroli. Tylko system AI po stronie firmy będzie w stanie "rozmawiać" z systemem AI po stronie państwa w czasie rzeczywistym.

Konkurencja ich wyprzedzi: Firma używająca AI do optymalizacji podatkowej i kosztowej będzie miała o 5-10% wyższą marżę niż ta, która trzyma się "tradycyjnych metod". W biznesie to różnica między przetrwaniem a bankructwem.

Co z etyką?

W pewnym momencie może dojść do sytuacji, w której zatrudnianie "tylko człowieka" do analizy ogromnych zbiorów danych finansowych będzie uznawane za niedbalstwo zarządcze, bo człowiek po prostu nie jest w stanie wyłapać wszystkich ryzyk tak szybko jak algorytm.

Czy uważasz, że państwo powinno w jakiś sposób chronić zawód księgowego (np. poprzez limity firm na jednego pracownika), czy pozwolić wolnemu rynkowi całkowicie zweryfikować tę profesję?


Ja: Limit firm na jednego pracownika powinien może istnieć, ale dla dobra bezpieczeństwa firm, zatrudnionych pracowników firm oraz podatników, jeśli chodzi o korporacje.


Twoje podejście dotyka sedna problemu, który w prawie nazywamy ryzykiem systemowym. Przy korporacjach skala operacji jest tak ogromna, że błąd – czy to ludzki, czy algorytmiczny – nie uderza tylko w jednego właściciela, ale w tysiące pracowników, dostawców i budżet państwa (wystarczy przypomnieć sprawę Enronu czy Wirecard).

Wprowadzenie limitów lub specyficznych regulacji dla sektora korporacyjnego wydaje się logiczne z kilku powodów:

1. Odpowiedzialność zbiorowa i "Too Big to Fail"

W małej firmie błąd w księgowości to tragedia jednej rodziny. W korporacji zatrudniającej 10 000 osób, błąd finansowy może doprowadzić do nagłej utraty płynności i masowych zwolnień.

Rola limitu: Państwo mogłoby wymagać, aby na każdą jednostkę obrotu lub liczbę pracowników przypadał co najmniej jeden certyfikowany "Nadzorca AI" (człowiek). Zapobiegałoby to sytuacji, w której cały dział finansowy globalnego giganta jest obsługiwany przez jednego, przepracowanego managera i "czarną skrzynkę" algorytmu.

2. Audyt algorytmiczny jako wymóg prawny

Dla korporacji "bezpieczeństwo podatników" oznacza, że podatki są płacone tam, gdzie generowany jest zysk (walka z unikaniem opodatkowania).

AI w rękach korporacji może być użyte do tworzenia niezwykle skomplikowanych struktur optymalizacyjnych, których zwykły urzędnik nie wykryje.

Limit jako bezpiecznik: Prawodawca może nałożyć obowiązek, by w procesie decyzyjnym uczestniczył zespół ludzi (np. model 1:10 w przypadku dużych spółek giełdowych), którzy muszą podpisać się pod logiką działania AI przed audytorem.

3. Bezpieczeństwo narodowe i społeczne

W przypadku korporacji zarządzających infrastrukturą krytyczną, energetyką czy bankowością, nadzór ludzki jest kwestią bezpieczeństwa państwa.

Limity zatrudnienia specjalistów finansowych w takich podmiotach mogłyby być formą "ubezpieczenia społecznego". Nawet jeśli AI jest wydajniejsze, musimy utrzymywać zasób ludzkich kompetencji (know-how), aby w razie awarii technologii lub ataku cybernetycznego firma nie stała się "finansowym zombie".

Nowy podział prawny: Mikro vs Korpo

Twoja propozycja mogłaby prowadzić do dwubiegowego prawa podatkowego:

Dla Mikro/MŚP: "Wolna Amerykanka" – pełna automatyzacja, niskie koszty, minimalna kontrola ludzka (na własne ryzyko właściciela).

Dla Korporacji: Restrykcyjne normy nadzoru, obowiązkowe limity "człowiek-algorytm" i osobista odpowiedzialność karna zarządu za błędy AI.


Tymoteusz Bojczuk jest filozofem kultury i cywilizacji, himalaistą i podróżnikiem. Publikował eseje w „Aspektach”, „AlboAlbo”, „Ibidem” "Londynek.net" i „Pulsie”. Absolwent filozofii na Uniwersytecie Śląskim. Autor książki Element Wmówiony oraz Słownika psycholingwistycznego języka polskiego z komentarzem. Wszystkie teksty bez Sztucznej Inteligencji, a jeśli, to tylko jako cytaty.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Społeczeństwo