Od czasu tragedii smoleńskiej do śmierci Andrzeja Leppera nie było sprawy w której tak często i w tak dużej liczbie pojawiałyby się wzajemnie sprzeczne "fakty" i opinie! Fałsz i kłamstwo są jednak tak bardzo widoczne, że chyba ci, którzy je promują muszą brać ich odbiorców za kompletnych idiotów!
Wersja "zaszczuty przez PiS" nie wypala
Dużą rolę w tym spektaklu odgrywa "Gazeta Wyborcza", której publicysta Jacek Żakowski zaraz po tym, jak ogłoszono, że Lepper nie żyje stał się czołowym członkiem chóru lewicowo-liberalnych polityków i dziennikarzy twierdzących, że były wicepremier popełnił samobójstwo, bo został zaszczuty przez PiS w ramach tzw. "afery gruntowej", a PO w osobie szefa komisji ds. nacisków Andrzeja Czumy nie zdołała go obronić przed tymi okropnymi Ziobrą i Kaczyńskim!
Potem jednak okazało się, że redaktor naczelny "Gazety Polskiej" ma nagraną rozmowę z Lepperem, na której były wicepremier potwierdza wersję CBA i de facto także PiS w "aferze gruntowej" oraz prosi o spotkanie z Jarosławem Kaczyńskim, chcąc przekazać mu, że zgadza się z jego oskarżeniami w sprawie przecieku. Potem doszła jeszcze informacja, że w razie, gdyby Samoobronie nie udało się zebrać podpisów i kandydatów na jesienne wybory parlamentarne, Lepper planował, że poprze w nich kandydatów PiS!
Teza lansowana przez środowiska "Wyborczej", TVN, PO, SLD, a także część lewicowych współpracowników Leppera legła w gruzach! Nie dało się przekonać do niej nikogo, poza kilkoma widzami "Szkła kontaktowego". Sprawę śmierci szefa Samoobrony próbowano więc potem zamieść pod dywan! I to się nie udało, bo internet aż huczał od komentarzy na ten temat, a "Gazeta Polska" ujawniła kolejne szokujące fakty dotyczące ostatnich miesięcy życia Leppera.
Nowa wersja "Wyborczej": alkohol i długi
Teraz "Gazeta Wyborcza" przyjęła nową wersję. Medium to sugeruje niemal wprost, że Lepper zabił się, bo był w ogromnych kłopotach finansowych. Miał ponoć ogromne długi i bezskutecznie szukał kogoś, kto mógłby pożyczyć mu pieniądze. Jeden z polityków Samoobrony Bogusław Warchulski przekazał mediom o jaką kwotę chodziło! Długi Leppera wg niego wynosiły aż.... 4 tys. zł.
"Gazeta Wyborcza" twierdzi również m.in., że Lepper w ostatnim czasie mocno nadużywał alkoholu. Jednak przeprowadzone po jego śmierci badanie stwierdziło, że gdy tracił życie był trzeźwy.
Medialni "przyjaciele"
Ogromną rolę w manipulowaniu opinii publicznej odgrywają tzw. "przyjaciele Leppera". Oczywiście skrajnie antypisowscy. W gronie tym prym wiedzie Piotr Tymochowicz. Media przedstawiają go jako wieloletniego współpracownika Leppera, sugerując, że cały czas współdziałał on z Samoobroną i doradzał Lepperowi. Tymczasem fakty są takie, że Tymochowicz rozstał się z Lepperem ok. 2003 roku. Lepper mówił wówczas w radiu, że to on wylansował Tymochowicza, a nie na odwrót.
Przed wyborami prezydenckimi w 2005 roku Tymochowicz tak mówił o Lepperze:
"Jestem więc w tej sytuacji, że bardzo niezręcznie byłoby mi mówić źle o Lepperze. Powiem krótko: znając go dobrze, nigdy w życiu nie zagłosowałbym na niego. Po stokroć bardziej wolałbym zagłosować na Michała Wiśniewskiego, a nawet na Mandarynę"
O swoich poglądach Tymochowicz mówił zaś w ten sposób:
"Gdyby w Polsce istniała partia prawicowa bez fanatyzmu religijnego, głosowałbym na nią. Tymczasem są one przykościelne. A partie lewicowe też wcale nie są lewicowe, bo propagują neoliberalizm prospołeczny, a to nie podoba mi się jako właścicielowi firmy. Nie jest moim celem płacenie wysokich podatków, ani 800 złotych zapomogi. Raczej wyznaję tu zasadę wilczego kapitalizmu, jaki propaguje Korwin-Mikke: jeśli ktoś jest nieudacznikiem, jego strata."
Niewątpliwie jego poglądy miały więc mało wspólnego z katolicko-społecznym programem Samoborony, która nawet na swym banerze umieściał cytat z Jana Pawła II. Warto też przypomnieć, że kiedy Polską rządziała koalicja PiS-Samoobrona-LPR, a Andrzej Lepper był wicepremierem, Tymochowicz znalazł się obok. m.in. Bronisława Geremka, Andrzeja Olechowskiego, Pawła Piskorskiego czy Aleksandra Kwaśniewskiego wśród uczestników kongresu związanego z "Gazetą Wyborczą" "społecznego ruchu intelektualistów" , twierdzących, że ówczesny rząd (z Lepperem w składzie) zagraża polskiej demokracji.
Gdy Lepper został odwołany z rządu, Tymochowicz twierdzący, że Polska rządzona przez PiS jest zagrażona faszyzmem, na chwilę pojawił się w jego otoczeniu. Jak twierdzi były poseł Samoobrony Krzysztof Rutkowski to on stał za najbardziej kompromitującymi występami Leppera w tamtym czasie:
"Lepper przychodzi do Piotrka i mówi: mam taką i taką wiedzę, czy powinienem ją ujawnić? Piotrek mówi: okej, jak wiesz, to powiedz. Po czym przygotowuje styl konferencji prasowej. Piotrek, mam dokumenty Telegrafu... Ujawnij je.... I to zrobi dzisiaj. Piotrek, czy mam powiedzieć, że zdradzałem żonę? W porządku, powiedz. I tak to mniej więcej wygląda. Tymochowicz daje Lepperowi zielone światło, czy ma coś ujawniać, czy nie, i jak to robić (...) Tymochowicz koordynował i niejako zatwierdzał wszystkie zarzuty Leppera pod adresem Zbigniewa Ziobry i PiS. "
Wg Rutkowskiego Tymochowicz maczał palce w oskarżeniach Leppera wobec Ziobry, które prokuratura uznała na podstawie nagrania Lepper-Ziobro (słynnego "gwoździa") za fałszywe i oskarżyła Leppera o składanie fałszywych zeznań. Wg Tomasza Sakiewicza, jesienią ubiegłego roku Lepper deklarował, że zmieni zeznania i potwierdzi wersję CBA w tej sprawie.
Nie jest także żadną tajemnicą, że również jesienią ubiegłego roku Tymochowicz wstąpił do Ruchu Janusza Palikota, któremu ponoć doradza ws. marketingu politycznego.
Żadni "przyjaciele"?! Chory Lepper nie daje znaku życia. Nikt się nie dziwi.
Jest także okoliczność, która bardzo mnie dziwi, a która może obciążać - przynajmniej moralnie winą za śmierć Leppera jego najbliższych współpracowników z Samoobrony, a chodzi mi tu o stan zdrowia byłego wicepremiera.
Przedstawiana w mediach jako bliska Lepperowi Sandra Lewandowska na wieść o jego śmierci miała bowiem pomyśleć natychmiast: "Zawał". To samo pomyśłała posłanka PO Małgorzata Kidawa-Błońska. Takich wypowiedzi było zresztą więcej!
I były one całkiem logiczne, bo media wielokrotnie donosiły o tym, że Lepper był chory i to poważnie! Sam na konferencji prasowej pokazywał analizy dotyczące zagrażającej jego życiu operacji, jaką przeszedł w 2007 roku. Miał poważne problemy z krążeniem. Ponoć groziła mu nawet amputacja nogi! Przedstawiany jako współpracujący z szefem Samoobrony Władysław Serafin z PSL potwierdza, że Lepper był chory na serce. To uzasadnie podejrzenia zawału ze strony posłanek!
I tutaj pojawia się jedno zasadnicze pytanie: Jak najbliżsi ludzie Leppera mogli nie reagować, gdy z mającym przebywać za ścianą poważnie chorym byłym wicepremierem nie było kontaktu od 8:30 do 16:20 to jest przez 8 godzin! Lepper w tym czasie nie pojawiał się przecież na umówionych spotkaniach, w tym wywiadzie telewizyjnym, mimo, że powszechnie wiadomo było, że lubi kamery, a ostatnio okazji to występu przed nimi nie miał wielu!
Jak ludzie nazywający się "przyjaciółmi", czy "najbliższymi współpracownikami" Leppera mogli nie zrobić nic, gdy ich ciężko chory "przyjaciel", u którego zawał by ich nie zdziwił, ktory miał poważne problemy z poruszaniem się, przez 8 godzin nie dawał znaku życia?! Czyżby najbliżsi mu ludzie nie dysponowali wiedzą o jego stanie zdrowia, którą mógł posiąść każdy czytelnik "Faktu" albo "Super Expressu"?!
Chyba każdy z nas, mając za ścianą chorą osobę, która umówiona nie przychodzi i do tego nie odbiera telefonu, którego dzwonek słyszymy, która przez 8 godzin nie daje znaku życia, zrobiłby cokolwiek, aby sprawdzić, czy nic się jej nie stało! Albo więc ci "przyjaciele" kłamią, albo byli takimi przyjaciółmi, że lepiej takich "przyjaciół" w ogóle nie mieć!
Podane cytaty za Wikiquote
Patrz też:
http://wiadomosci.dziennik.pl/polityka/artykuly/219070,lepper-idzie-do-szpitala.html
http://uwaga.tvn.pl/50921,news,,dlaczego_sie_zabil,reportaz.html



Komentarze
Pokaż komentarze (77)