Antyaferzysta Antyaferzysta
659
BLOG

Mafijne zagrywki polityków PSL?!

Antyaferzysta Antyaferzysta Polityka Obserwuj notkę 4

"Gazeta Polska Codziennie" opisuje dziś szokującą sprawę, która kompromituje polityków współrządzącego PSL. Jak dowiadujemy się z tego dziennika, w Kielcach spłonęła hurtownia, a potem samochdów z właścicielem zakładu w środku. "Stan mężczyzny jest bardzo ciężki. Ofiara to Antoni P., znany kielecki przedsiębiorca i społecznik. Przed pożarem mężczyzna zadarł z lokalnym układem polityczno-biznesowym. Sprawę badają policja i prokuratura."

Dalej w GPC czytamy: "Jak ustaliła „Gazeta Polska Codziennie”, problemy poparzonego zaczęły się pod koniec zeszłego roku po ostrym konflikcie z liderami Polskiego Stronnictwa Ludowego w województwie świętokrzyskim. Antoni P., znany kielecki społecznik, lider komitetu skupiającego mieszkańców swojej dzielnicy, był „łakomym kąskiem” dla partii politycznych. Wszyscy chcieli mieć go na swoich listach. Ostatecznie startował z PSL-u, jednak na dzień przed wyborami wsparł… PiS-owskiego kandydata na prezydenta Kielc. – Wtedy zaczęły się problemy Antka – mówi nasz informator. Antoni P. otrzymał kilka telefonów od najważniejszych działaczy PSL-u w regionie. Dzwonił m.in. marszałek Adam Jarubas, jedynka na świętokrzyskiej liście PSL-u. Antoni P. w rozmowach z wieloma osobami (w tym z autorem niniejszego tekstu) twierdził, że marszałek i inni są na niego wściekli. – Teraz zaczną się problemy – przekonywał. Niebawem wpadł w poważne tarapaty finansowe.

Stali kontrahenci nagle zniknęli. P. nie sprzedawał towaru, popadł w długi. Zaczęły się anonimowe pogróżki od wierzycieli, problemy rodzinne. Oczywiście poważnym nadużyciem byłoby twierdzenie, że ktoś z PSL-u, czy jakiejkolwiek innej partii miał cokolwiek wspólnego z groźbami i podpaleniem. Jednak zdaniem samego P., jego odejście z PSL-u spowodowało problemy finansowe. Twierdzenie to przestaje dziwić, jeśli weźmiemy pod uwagę siłę ludowców w regionie. Mają większość w sejmiku wojewódzkim, marszałka, kontrolują kilka powiatów i gmin. – Wystarczy, że firmy, które kupowały od niego kosmetyki, przestały to robić. Bały się peeselowskich urzędników – mówi przyjaciel poparzonego. – Antek kasę na zakup towaru wcześniej pożyczył. Nie sprzedał go i wpadł w długi. Jeśli wierzycielem był ktoś nieodpowiedni, groźby i podpalenie są naturalną koleją rzeczy – tłumaczy nasz rozmówca."

Źródło:

http://niezalezna.pl/16987-zadarl-z-ukladem-plonal-w-samochodzie

Moim celem jest przypominanie, nagłaśnianie i napiętnowanie afer mających miejsce w życiu politycznym. Chcę uczciwej i pozbawionej aferzystów klasy politycznej.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (4)

Inne tematy w dziale Polityka