Nie ma co mówić, że jest inaczej - PiS przegrał te wybory i niezależnie od tego, czy były czy też nie były one ważne, a procedury według których powinny się odbyć właściwie przestrzegane, to dla PiS wynik jest porażką. Przyczyny tej porażki winny być wyjaśnione i ocenione dlatego, by była to już ostatnia porażka! Tymczasem dzieje się coś zupełnie innego!
Wybory, jak też ogół zdarzeń wokół PiS pokazuje, że partia ta ma 4 wyraźnych politycznych liderów, zdolnych do realnych działań w życiu publicznym. Są to: Jarosław Kaczyński, Antoni Macierewicz, Mariusz Kamiński i Zbigniew Ziobro. Reszta polityków PiS albo jest związana z którymś z nich, albo tworzy bezbarwne tło dla ich działań.
Każda z tych osób to jeden z filarów IV RP. Każda z nich odpowiada za któreś z największych osiągnięć PiS i stworzonej przez tą partię koalicji z okresu lat 2005-2007. Każda jest na prawicy autorytetem. Bez którejkolwiek z nich, koncepcja polityczna PiS bazowania na sukcesach swoich rządów i haśle IV RP, które mobilizuje przy tej partii kilka milionów ludzi nie ma sensu!
Dlatego też z wielkim niepokojem obserwuję to, co dzieje się obecnie w PiS. Mamy bowiem kuriozalną sytuację, w której jeden z liderów PiS i ikona walki z patologami państwa z okresu IV RP - Zbigniew Ziobro jest wypychany z PiS przez przedstawicieli tzw. "zakonu".
Ziobro, ale także jego współpracownicy, m.in.: Beata Kempa, mec. Arkadiusz Mularczyk czy dr Andrzej Duda to intelektualne i moralne wzory do naśladowania, które stały się poważnymi politycznymi osobowościami. Są to ludzie, którzy wyróżnili się wieloma pozytwynymi cechami, w tym tą najważniejszą - posiadaniem własnego zdania. Oni są dla PiS znacznie ważniejsi, niż strzelający gafę za gafą Adam Hofman czy totalnie niewyrazisty Tomasz Poręba. Dlatego tak ważne jest, aby tzw. "ziobryści" pozostali w partii.
Politycy PiS powinni teraz raczej się zjednoczyć i w duchu koleżeńskim wzajemnie rozliczać, oceniając swe możliwości co do pełnienia funkcji i wszelkich ról w partii i poza nią, a nie skupiać na karaniu tych, którzy mają swoje zdanie i chcą ulepszać partię, by w przyszłości wygrywać!
Poniesienie dziś strat personalnych może się bowiem okazać czynnikiem, który spowoduje, że perspektywa "warszawskiego Budapesztu" oddali się o wiele lat!



Komentarze
Pokaż komentarze (27)