Przyznam bez bicia - niby nie wierzę w sondaże, ale... Znam mnóstwo zwolenników PISu, PO, a nawet SLD. Nie znam nikogo, kto zagłosowałby na Palikota ale potrafię sobie jego zwolennika wyobrazić - i to nie jednowymiarowego anarchistę, antyklerykała czy prostego durnia. Jeżeli przepełznie do sejmu nawet tylko z 5,01% to będzie znaczyło dla mnie te tysiące które na niego zagłosowało.I nie ma znaczenia, czy dostanie 2 czy 15 mandatów - jego posłowie mogą za chwilę przejść do innej partii, albo w ogóle się nie odzywać, mogę wyłączyć i nie słuchać kiedy on będzie przemawiał z mównicy sejmowej, ale ten tłum będzie zawsze za nim stał. Mimo wrodzonego optymizmu ten tłum mnie dręczył od kilku dni - do dzisiaj. W kościele przyszło ukojenie - będzie jak Bóg chce. Jeżeli wygra to widocznie jeszcze to doświadczenie jest nam potrzebne. Na wieczornej Mszy Świętej mnóstwo młodzieży i znajomy Młody z Dredami. Wiem, że dzisiaj pracował ale przyszedł nie tylko na Mszę ale wcześniej na Adorację Najświętszego Sakramentu - nie wszyscy młodzi bywają w Zakąskach Przekąskach. A wy posłuchajcie na wszelki wypadek zamykając oczy:)) Niestety, nie zawsze dobremu wykonaniu towarzyszy dobry obraz
1307
BLOG


Komentarze
Pokaż komentarze (23)