by Burek
W 2005 roku podwójnie zagłosowałem na Platformę Obywatelską. W wyborach parlamentarnych oraz prezydenckich. Poruszony tym skrawkiem prawdy ,który odsłoniła „afera Rywina” mogłem wreszcie po latach nienawiści do SLD oraz UW i braku szacunku do AWS oddać głos w zgodzie w własnymi poglądami. Kim byłem w 2005 r. ? Studentem, liberałem, konserwatystą. Program PiS pomimo sentymentu do Zbigniewa Ziobry wydawał mi się słabo zrozumiały, wręcz socjalistyczny.
Jest końcówka 2010r. Z Platformy na ,którą zagłosowałem ostał się w zasadzie tylko Donald Tusk. Cała medialna kadra partii (Rokita, Płażyński, Olechowski, Gilowska) została wycięta lub przeszła do innych opcji politycznych. Po wygranych wyborach ponad 3 lata temu, nie zrobił praktycznie nic z tego co zapowiadał. Podatki nie zostały obniżone, ale są stopniowo podwyższane. Liczba urzędników wzrosła na niespotykaną skalę. Polska zadłuża się szybciej niż za poprzedników. Szczytem wolty Tuska była oskarżenie opozycji za problemy fiskalne państwa z powodu… obniżania podatków. Do tego całkowicie poważnie rozważana jest położenie ręki znienawidzonego do niedawna państwa na pieniądzach zgromadzonych w OFE o czym była mowa w poprzednich wpisach na tym blogu .
Skonstatowanie tych faktów daje mi do myślenia w kwestii samopoczucia samego Donalda Tuska. Jak wiemy zakładał on partię Kongres Liberalno Demokratyczny ze szczerego przekonania. W opozycji przedrukowywał teksty znanych liberałów (Hayek, Mises) i wraz z kolegami tworzył środowisko prawdziwych liberałów. Z prywatyzacją, wolnością osobistą, niskimi podatkami etc etc. Jak czuje się dzisiaj ?
Jest 20 grudnia, jutro zebranie rządu na którym minister finansów Rostowski, zaplanuje kolejne obciążenie podatkowe. Próba zmniejszenia ilości urzędników jest bublem ,który umożliwi masę procesów za bezpodstawne zwolnienia. Rząd stał się medialnym zakładnikiem „Gazety Wyborczej” ,która uniemożliwia ruszenie mu praw różnych korporacji zwłaszcza prawniczych, sędziowskich stojących na przeszkodzie rozwoju małych i średnich firmy w Polsce. Kraj balansuje na granicy konstytucyjnego progu maksymalnego zadłużenia, po którym UE moża nam obciąć fundusze strukturalne.
Jak się Pan dzisiaj z tym wszystkim czuje Panie Liberale Tusk?


Komentarze
Pokaż komentarze (8)