Nowy, 2025 rok nasza futbolowa ojczyzna przywitała wspaniałymi fetami na największych stadionach kraju. Stadion Narodowy w Warszawie, perła w koronie, został zaszczycony obecnością samego premiera RP - Wielkiego Napastnika Donalda Tuska, który symbolicznie wykonał pierwszy w nowym roku rzut karny. Za pomyślność swoją i naszą.
Niestety, problemy komunikacyjne, przypominające o długich latach nieudolnych rządów braci Kaczyńskich, wielu Polakom nie pozwoliły na wzięcie udziału w głównych uroczystościach. Tym, którzy nie mogli świętować na stadionach, powiatowe Kluby Narodowe Piłkarskie zorganizowały imprezy okolicznościowe na Orlikach. Dzięki dalekowzroczności naszego przywódcy, działają one już praktycznie w każdym mieście i każdej wsi.
Uczciwy kronikarz odnotować musi, że nadal istnieje element, który buntuje się przeciwko zmianom ustrojowym wprowadzonym na X zjeździe Platformy Obywatelskiej (piłkarzy) i w zabawach brać udziału nie chce. Mimo sukcesów programu reedukacji poprzez mecze, na ulicach większych miast w noc sylwestrową dało się zauważyć osobników z antypaństwowymi transparentami o treści "Precz z futbototalitaryzmem", czy "Polska-Hiszpania 0-6".
W noworocznym przemówieniu wygłoszonym na Stadionie Narodowym, Donald Tusk podkreślił kierowniczą rolę PO(p) i potwierdził chęć wprowadzania dalszych reform. Przerwy w dostawach energii, które tak dokuczają naszej ojczyźnie, uznał za problemy przejściowe i wyznał, że obsobaczył już za to odpowiedzialnego ministra. Dodał, że doświadczany od wielu lat kryzys gospodarczy - efekt zaniedbań ciemnych kaczystowskich rządów - zostanie w końcu przezwyciężony. Wywołał tym ogromny entuzjazm tłumnie zgromadzonych.


Komentarze
Pokaż komentarze (3)