12 obserwujących
79 notek
40k odsłon
114 odsłon

Obecna dyskusja o pedofilii w kościele jest autystyczna

Wykop Skomentuj3

Obecna dyskusja o pedofilii w kościele jest autystyczna

1.    Kościół nie ma kościelnej policji czy jurysdykcji pozwalającej mu na skazywanie i trzymanie w więzieniach pedofilów, kościół nie ma uprawnień do uprowadzania i więzienia obywateli polskich
2.    Księża nie mają immunitetów chroniących ich przed państwowymi organami ścigania (poza nuncjuszami apostolskimi)
3.    Przeniesienie do innej parafii nie chroni przed odpowiedzialnością karną

Nie potrzeba jakiejś specjalnej kościelnej zgody, żeby rozpocząć śledztw albo żeby móc zamknąć „księdza pedofila” (poza nuncjuszami apostolskimi, którzy są odpowiednikami ambasadorów), prawo kanoniczne nie działa w zastępstwie prawa państwowego. To państwo ma narzędzia prawne i instytucjonalne do wyszukiwania i karania pedofilów. Polscy księża są obywatelami państwa polskiego i podlegają jurysdykcji karnej państwa polskiego.

Z drugiej strony też mamy autystyczne reakcje w postaci – nic się nie dzieje, to atak na kościół, nie podejmujmy akcji pomagających ofiarom, ani nie popierajmy kompleksowego prześwietlenia księży, bo to przyznawanie racji naszym wrogom, oni atakujo tego księdza za to że on Żydów krytykował, to hurr durr uderzenie w PiS i "Jarosław Polskę zbaw" przed wyborami i lewacka intryga, albo że dziecko lgnie i szuka miłości i zgubia się samo i jeszcze tego drugiego człowieka wciąga.

Aaa mówienie o celebrytach i artystach pedofilach to próba odwrócenia uwagi od Księzy pedofilii i robienie z nich kozłów ofiarnych.
Aaa mówienie o księżach pedofilach, to próba odwrócenia uwagi od seksualizowania dzieci i homopropagandy.


Statystyki

Nie ma żadnej porządnej statystyki dotyczącej tego zjawiska w Polsce, a przynajmniej mi nie udało się takiej znaleźć. Najbliższe miana statystyki, z tego co udało mi się znaleźć, jest Kwerenda ISKK, która i tak jest dziurawa. (https://episkopat.pl/opracowanie-dot-zgloszen-przypadkow-wykorzystania-seksualnego-maloletnich/?fbclid=IwAR0inKU1aTSPRgJSK06MArFRRAaaIkL4QK4JyaAWQ4ECexHNiIGvGzWiK5c)

Według niej w latach 1990-2018 były 382 przypadki oskarżenia z czego wiadomo o 168 procedowanych przez organy państwowe z czego zakończyło się 135 z czego 85 zostało  uznanych za winnych przez sądy państwowe.

85 przez 28 lat to 3,03 rocznie skazanych księży i zakonników za pedofilię. Łącznie kapłanów w Polsce jest 25-28 tys + około 11 tys zakonników. Biorąc poprawkę na wymianę pokoleń w tym czasie przez szeregi duchownych i zakonników mogło się przewinąć 50-60 tys ludzi. Według policyjnych statystyk rocznie stwierdzonych zostaje 1096-1904 przestępstw seksualnego wykorzystywania nieletnich biorąc pod uwagę okres 2000-2017 (http://statystyka.policja.pl/st/kodeks-karny/przestepstwa-przeciwko-6/63501,Seksualne-wykorzystanie-maloletniego-art-200.html) Liczba stwierdzonych przestępstw pedofilii w Polsce wśród księży jest niewielka. Pytaniem pozostaje liczba nieznanych, albo nieudowodnionych (ale prawdziwych) przypadków. I tu pojawia się spekulacja. Z jednej strony można usłyszeć, że te wszystkie udowodnione przypadki to wszystko i problemu nie ma, a nawet że natężenie pedofilów wśród księży jest niższe niż średnia w społeczeństwie. Z drugiej strony mamy mówienie o „tysiącach księży pedofilii”, że większość „czarnych”(w sensie księży) gwałci małe dzieci, co jest czystą spekulacją, o charakterze antyklerykalnej fantazji. Prześwietlić wszystko od fundamentów aż po strych, dowody, rozprawy i wyroki i potem policzy się głowy w koszach.


Sekielski

Sekielski wygląda mi na sympatyczną osobę o dobrych intencjach i jeżeli jego działalność doprowadziła do ujawnienia i ukarania złych ludzi i naświetlenia złych praktyk to bardzo dobrze. Oczywiście można zawsze się do czegoś doczepić, jak przeplatanie i nierozgraniczanie za bardzo procedury kanonicznej i procedury karnej, przez co ludzie pod jego filmami piszą takie kwiatki jak to że księży obowiązuje prawo kanoniczne a nie prawo karne, albo że biskupi chronią podwładnych przed odpowiedzialnością karną, albo że sprawcy nie zostali ukarani bo przenieśli ich do innej parafii.

Sekielski (w wywiadzie z 2018 dla Onetu) mówi, że „jak pokazują statystyki międzynarodowe ten problem dotyczy około 5% duchowieństwa w danym kraju. Ja tak uśredniam to. Jeśli przełożyć to na polskie warunki, to dotyczy to około 1500 księży.”.  – No tak trochę uśrednia. W USA są szacunki, według których nawet 4% katolickiego duchowieństwa może być oskarżonych o czyny pedofilskie. Nie wiem czy o te statystyki chodziło Siekierskiemu, ale w wywiadzie ostatecznie nie mówi o jakie mu chodziło. Jest tu też może taki myk, który zauważyłem w Gazeta.pl, gdzie podawali te statystyki ISKK, gdzie jest mowa o 382 oskarżonych, ale zamiast 382 oskarżonych napisano 382 księży molestowało dzieci. Bycie oskarżonym nie równa się byciu sprawcą, ale mówienie per sprawcy jest bardziej medialne.

Z kolej w ostatnim wywiadzie dla TVN24 Sekielski mówił:

„Znaleźliśmy się w miejscu, w sytuacji, w której trzeba jasno powiedzieć, że jeśli nie będzie presji społecznej, jeśli nie będzie presji wiernych, jeśli nie będzie wreszcie presji instytucji państwowych, to Kościół nie jest w stanie z tym tematem się uporać, rozliczyć i samooczyścić. ” – Jakie samooczyścić? Od oczyszczenia jest policja, prokurator i sąd, ewentualnie jeszcze służba więzienna.

„Potrzeba impulsu z zewnątrz. Potrzebna jest presja, która sprawi, że duchowni zrozumieją, że nadszedł czas sądu, o którym mówił ksiądz Prusak i że przed tym nie uciekną.” – To samo co wyżej.

„presję na kościelnych hierarchów, na proboszczów, na księży, na całe duchowieństwo, aby wreszcie Kościół uczciwie zmierzył się z tym problemem i niekiedy do bólu przeprowadził samooczyszczenie.” – To samo co wyżej.

„i Bartek pyta, czy może spotkać się z biskupem, że bardzo mu na tym zależy, słyszy, że owszem biskup też chce się spotkać, ale dopiero jak będzie wyrok sądu, czyli za kilka lat. Te sprawy tyle się toczą.” – W tym kraju prawie wszystkie sprawy się tyle toczą i to od kiedy pamiętam. To jest kwestia niewydolnego sądownictwa, a nie jakiś spisek.

„Wiedzieli, że to, co może spotkać ich złego, to w najgorszym przypadku zmiana parafii.” – Karą za pedofilię w polskim państwie nie jest zmiana parafii, tylko 2-12 lat więzienia.
(https://tvn24.pl/magazyn-tvn24/sekielski-musi-dojsc-do-rozliczen-na-najwyzszych-szczeblach-koscielnych-wladz,270,4754?debateSlug=magazyn-tvn24)

Nawet gdyby była taka opcja, to czy komuś się wydaje że najwłaściwszymi osobami do zajęcia się pedofilami w kościele są księża? Księża którzy często byliby jakoś powiązani z tymi pedofilami towarzysko, których w seminarium nie uczą pracy detektywistycznej, którzy mają wbitą w głowę absolutyzację miłosierdzia, tak że aż zapominają o sprawiedliwości, gdy tu potrzeba by na odwrót – absolutyzacji sprawiedliwości i zapomnienia o miłosierdziu.

„Ale pisowska prokuratura i tak nic z tym nie zrobi”. Ale tą dyskusję mamy od jakiś 20 lat i bynajmniej przez cały ten czas prokuratura nie była pisowska, a niektóre sprawy są jeszcze starsze. Ale mamy też przykłady specjalnego traktowania polityków i celebrytów, więc jakieś układy też mogą tam być.


Reszta kwestii

Bardzo dobrze że poruszana jest kwestia pedofilii w kościele, ale są też tacy, którzy mówią o tym często i głośno, jednocześnie machając ręką na inne przykłady pedofilii (, Polański, Michael Jackson, Woody Allen, Cohn Bendit, gangi muzułmańskich gwałcicieli-pedofilii w Wielkiej Brytanii, Afera Podkarpacka, Imprezy Epsteina dla amerykańskich elit), to może budzić uzasadnione podejrzenia co do ich intencji.

Za zgwałcenie (Art.197 KK) tak samo jak za seksualne wykorzystanie małoletniego (Art.200 KK) grozi od 2 do 12 lat więzienia. Przeglądając sprawy związane z tymi przestępstwami (tak świeckich jak i duchownych) zauważyłem pewną prawidłowość. Prawie wszyscy sprawcy dostają max 3 lata, wychodzą po 2 i zazwyczaj znowu gwałcą lub molestują. Potem poszukałem w Internecie i okazało się, że nie tylko ja mam takie obserwacje. Podobne zjawisko opisują niektórzy ministrowie i wice-ministrowie sprawiedliwości (Np. wiceminister sprawiedliwości Warchoł), że „wokół tych dolnych granic oscyluje orzecznictwo sądów”. Mówi się o dominacji Krakowskiej szkoły prawa Karnego w mentalności polskiego środowiska prawniczego z profesorem Andrzejem Zollem na czele, która wpisuje się w szeroki nurt dominujący od dawna w zachodnim świecie. Ten nurt/szkołe/teorię określa się jako  humanitarna, resocjalizująca, liberalna, względna, utylitarna kładzie ona nacisk na resocjalizację a nie karanie. Ma też swoje  idiotyczne dogmaty w stylu „wysokość kary nie odstrasza sprawcy, tylko jej nieuchronność”, a karanie dla karania i jakiejś tam sprawiedliwości to barbarzyństwo i zemsta tłumu. Nie jestem ekspertem w tej dziedzinie, ale szukając źródeł tego toksycznego ścieku przed oczyma migały mi głównie „Szkoła Socjologiczna” prawa karnego i „Ruch Obrony Społecznej”. Za to przy okazji dowiedziałem się, że to co propaguję na tej stronie nazywa się Absolutną (bezwzględna) teorią kary, zwana też odwetową lub sprawiedliwościową.

Mamy też przy okazji dyskusję czy tendencjom pedofilskim bardziej sprzyjają wzorce tradycyjne czy postępowe? – Czy powstrzymywanie się przed realizacją swoich popędów seksualnych (jak celibat, czy wstrzemięźliwość) prowadzi do ich późniejszego wybuchu w jakiejś spaczonej formie (jak pedofilia)? Czy może wzorce rozbuchanej rozwiązłości, folgowania swoim żądzom, seksu na lewo i prawo celem i sensem życia, hedonizmu i moralnego subiektywizmu?

Problem z udowodnieniem czegoś po 30 latach, problem z 10-letnim przedawnieniem pedofilii (wewnętrznie czegoś takiego jak przedawnienie nie akceptuję), problem z „Testis unus, testis Nullu” (jeden świadek to żaden świadek). Problem z odpowiedzialnością zbiorową, gdzie na wszystkich księży krzyczy się per pedofile – czy mamy też mówić o wszystkich producentach, menadżerach i agentach filmowych per sutenerzy i burdelmamy? Niewydolność wymiaru sprawiedliwości i organów ścigania. Policja dla której priorytetem są mandaty, sędziowie o gołębich sercach dla pedofilii i gwałcicieli, prokuratorzy w jakiś dziwnych układach. Konflikt wielkich dyskursów w tle. I mnóstwo niewiadomych. Ale można wziąć to na chłopski rozum:

Pedofilii do pierdla, ukrywających pedofilię do pierdla, osoby dopuszczające do pracy z dziećmi ludzi mających zakaz pracy z dziećmi z powodu czynów pedofilskich do pierdla, osoby które coś wiedziały, ale nic nie powiedziały ani nie zrobiły do pierdla. I tak we wszystkich środowiskach. 


Wykop Skomentuj3
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Społeczeństwo