15 obserwujących
96 notek
50k odsłon
  754   1

Ten polski smak

Przez smak rozumiem tutaj całość dominujących w polskiej kulturze wrażliwości, stylów, nurtów.  Określiłbym go  jako Mdły. 

A więc co dominuje w polskiej kulturze – Patos, patos i jeszcze raz patos. Najwyraźniej widać to na wszelakich uroczystościach państwowych, gdzie każdy „zasłużony” staje się herosem, wzorem i męczennikiem, każdy wspominany polityk jest „mężem stanu” (Zawsze walczył dla Polski, pracował dla Polski, myślał o Polsce), każde choćby małe wydarzenie, staje się tytanicznym, pełnym znaczenia starciem. Chociaż można by powiedzieć, że pewna doza patosu pasuje do takich uroczystości, to jednak w tym kraju osiąga on coraz to nowe Himalaje absurdu, a co gorsze powodujący torsje potop patosu rozlał się także na literaturę, poezję i dyskurs publiczny, tak że powiedzenie czegoś psującego obraz uświęconych postaci i zdarzeń, jest w najlepszym przypadku traktowane, jako gruby nietakt. I bez znaczenia jest to, że w jednym wariancie herosi, męczennicy, mężowie stanu to ci, którzy bohatersko walczyli o Polskę i „Polskość”, a w drugim ci co walczyli o „Oświecenie” Polski i „Polskości” – mechanizm jest ten sam i bohaterowie w dużej części też. 

Dominującym wzorcem w polskiej kulturze jest wzorzec romantyczny, dla którego najważniejsze są puste gesty, wstążki, piosenki, manifestacje, pochody, triumfy, żałoby, przemowy, pogrzeby, przemowy na pogrzebach, wielkie słowa, patos, kwiaty, wiązanki, opaski, symbole, symboliki, zrywy, powstania, konspiracje, owczy pęd udający nonkonformizm. Po przeczytaniu „Dziadów” Mickiewicza, czy „Kamieni na szaniec” Kamińskiego człowiek może mieć ochotę pójść do lasu, walczyć z okupantem i „pięknie” zginąć. Dla tej wrażliwości, bez zrobienia bezsensownego powstania, życie jest niepełne. Młodzi ludzie szukają wzorców, jak mają sobie radzić z problemami, które napotkają, jak żyć i co otrzymują – wzorzec powstańców i konspiratorów, zakładania konspiracyjnych  kółek, pójścia w las, albo na barykady, a jedyny wzorzec przedsiębiorczości w polskiej literaturze narodowej, to Wokulski z „Lalki” Prusa, który dorobił się, żeniąc się z bogatą starszą wdową, by potem pomnożyć to na kontraktach rządowych.
Mania stawiania pomników, kłótnie o to kogo uhonorować, nadając jego imię jakiejś ulicy, albo szkole, składanie pośmiertnych odznaczeń na ręce wnuków, 5-krotne awansowanie jeszcze żyjących powstańców, choćby byli tylko nieletnimi sanitariuszami, albo gońcami w powstaniu warszawskim, 60-70 lat po wojnie, bo jeszcze żyją.

 Nie ma żadnego polskiego oryginalnego stylu architektury,  Styl wiślano-bałtycki, to najzwyklejszy neogotyk. Jak się ogląda zabytki, to połowa z nich, jest zbudowana przez „zaborców” i „okupantów”. Jak Polacy coś już budowali, to najczęściej wybierali  pomiędzy barokowym napaćkaniem ozdób bez umiaru i smaku a nudnym i mdłym neoklasycyzmem, który polegał w ich wykonaniu na kolumienkach, białych ścianach i biednych niby ozdobach na fasadach – monotonia, inwencja na poziomie „kopiuj-wklej”, nuda – teatry, urzędy, pałacyki – jakby patrzeć po stokroć na ten sam budynek. Taka pałacykomania.

Jedyny ślad talentu i oryginalności w polskiej kulturze jest w krytykach, parodiach, groteskach i satyrach: „Dzień Świra” Marka Koterskiego, „Ferdydurke” Witolda Gombrowicza, Sławomir Mrożek, Łukasz Stanisławowski,  a odchodząc trochę od kultury wyższej – „Świat według Kiepskich”, czy alegoryczny fenomen „Nosaczy Sundajskich”.

Z kolej w popkulturze dominuje z jednej strony disco polo, życie seksualne dzikich w postaci programu „Rolnik szuka żony”, czy „Pamiętniki z wakacji”, a z drugiej zblazowana młodzież i zblazowana podstarzała młodzież, która chodzi regularnie do muzeów (najlepiej małych muzeów), domów kultury, teatrów (najlepiej małych teatrów), ogląda „ambitne kino” (najlepiej w małych kinach) i uważa, że jest z tego powodu fajna i oryginalna.

W polskiej kulturze dominują dwa nurty: bezkrytyczne uwielbienie „kultury narodowej”, narodowych wieszczy, polskiej twórczości - polskie dworki są piękne, bo są polskie, a Adam Mickiewicz „Wielkim Poetą był”. A drugi to nurt to: pozbawione własnej refleksji małpowanie tego, co jest modne na zachodzie.

Polski smak to spożywanie mdłego kiczu i mówienie, że jest przepyszny.

Lubię to! Skomentuj39 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Kultura