Pruskie cnoty w zarządzaniu państwem- Fryderyk Wilhelm I (1688 – 1740)
»Fryderyk Wilhelm I już jako ośmiolatek za najlepszą zabawę uważał prowadzenie własnej książeczki przychodów i rozchodów. „Moje konto w dukatach”, bo tak nazywało się dzieło małego następcy tronu, budziło niepokój jego matki Zofii Charlotty. „Pruska republikanka” oddająca się sztuce i obcowaniu z obywatelami republique des lettres, z niesmakiem pisała o ujawniających się w ten sposób predylekcjach swojego syna: „Doby Boże! Być skąpym w tak młodym wieku. Inne przywary można przezwyciężyć, ale taka wada będzie z latami tylko przybierać na sile. Jakież to przeciwne naturalnym odruchom serca, które przynajmniej powinny uczyć męskiej dworności.”« -Grzegorz Kucharczyk
Na jego rozkaz wydatki dworu królewskiego zmniejszono 0 70% - z 335 tysięcy talarów do 102 tysięcy. Z królewskich rezydencji wyprzedano luksusowe meble, dywany, draperie, zasłony i gobeliny. Sprzedano królewskie powozy, drogi wina, zwierzęta z przyzamkowego zoo i kolekcję klejnotów. Zwolniono mistrza dworskich ceremonii. Roczne wydatki prywatnej szkatuły królewskiej zmniejszył z 500 tys. do 50 tys. talarów. Umierając zostawił nadwyżkę budżetową w wysokości 8 milionów talarów.
»Narzucił sobie iście morderczy tryb życia. Pobudka o piątej rano, po toalecie i porannych modlitwach następowała kilkugodzinna praca przy biurku (w zarękawkach i mundurze, który Hohenzollern jako pierwszy monarcha europejski nosił stale w czasie pokoju) – czytanie raportów, wysyłanie poleceń i edyktów, następnie musztra oddziałów gwardii (to raczej było dla „króla sierżanta” rozrywką), ponownie praca papierkowa, audiencje i częste podróże inspekcyjne po kraju. Przy cholerycznym temperamencie króla niejednokrotnie przybierały one formę ekspedycji karnych, swego rodzaju objazdowego biura antykorupcyjnego. « -Grzegorz Kucharczyk
W domenach królewskich prowadził intensywne akcje melioracyjne, oraz powiększał je skupując zadłużone posiadłości junkierskie. Uskutecznił także system zarządzania nimi i uszczelnił nadzór. Za jego panowania w ciągu 25 lat od 1715 do 1740, dochód z domen wzrósł z 2 do 4,5 miliona talarów. Dla porównania w Rzeczypospolitej domeny królewskie zostały w dużej części rozkradzione przez szlachtę, a te które zostały jeszcze w rękach królewskich były tak słabo nadzorowane, że tylko kilka procent z ich dochodów trafiało do budżetu państwa.
Bezużyteczne pałace, bale i rozpusta, to był świat elit Francji i Polski, ale nie Prus. „Król-sierżant” miał bardzo silne zasady moralne, a metresy (jakże popularne u Ludwika XIV) nazywał po prostu kurwami.
Fryderyk Wilhelm I wprowadził system kantonalny likwidujący chaos w procesie rekrutacji do wojska. Było to lepsze rozwiązanie dla dobrostanu ludności i organizacji armii w porównaniu z poprzednim systemem. Za jego panowania powstał „pruski dryl”. Książę Leopold bon Anhalt-Dessau stworzył system ćwiczeń i skrajnej dyscypliny zamieniając armię pruską w najefektywniejszą armię tamtych czasów. Jednocześnie prowadził politykę pokojową, a armia pełniła rolę odstraszającą.
Oczywiście dużymi minusami były zbyt duże obciążenia podatkowe i różne zbędne ograniczenia gospodarcze. Niestety z Francji przyszła moda na historyczną pomyłkę jaką był merkantylizm, a którego pruska wersja nosi nazwę kameralizm.
Oszczędność, dyscyplina, pracowitość, powściągliwość, działające państwo. Jakże obce są to słowa dla ówczesnej Polskiej szlachty.
267
BLOG
Oszczędność, dyscyplina, pracowitość, powściągliwość, działające państwo. Jakże obce są to słowa dla ówczesnej Polskiej szlachty.



Komentarze
Pokaż komentarze (10)