0 obserwujących
31 notek
13k odsłon
  226   0

Juarez

 Właściwie to nie przyjechaliśmy tutaj zwiedzać, a chwilę odpocząć po przejechaniu prawie (a może już ponad?) 20 tys. kilometrów. Dobrze, że jutro opuszczamy Juarez, bo zrobiło się już nudno. Dzisiejszy dzień upłynął analogicznie jak wczorajszy - najpierw hotel, potem krótki wypad "na miasto", o ile można tak powiedzieć o zapuszczeniu się te kilkaset metrów od hotelu.

O Juarez nie napiszę więc nic już chyba nic więcej poza tym, że taksówkarze liczą tu sobie drożej niż w Stanach (pytaliśmy dzisija o cenę na dworzec greyhounda w El Paso i okazało się że Meksykanie cenią się wyżej...), a jak sprawdziliśmy jest tu nawet 3 couchsurferów (z czego właściwie hostuje tylko jeden, dwoje pozostałych - coffe or drink). Mało jak na 2 milionowe miasto, ale są odważni, którzy odwiedzają je w mniej komfortowych warunkach niż my.

Jutro wyjeżdzamy do Houston, autobus mamy dopiero o 6 po południu. Na miejscu będziemy pojutrze rano, więc notki niestety jutro (prawdopodobnie) nie będzie. Chyba, że w greyhoundzie będzie internet, co obecnie poczytuje już za dobry żart.

Lubię to! Skomentuj Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Rozmaitości