0 obserwujących
3 notki
3503 odsłony
  788   1

SZOK! Prawicowy aktywista na kursie u radzieckich komunistów!

Kilka tygodni temu opisałem przypadek Janusza Sujeckiego – warszawskiego aktywisty i prawej ręki ważnego rządowego urzędnika - Mazowieckiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków Jakuba Lewickiego. Napisałem wtedy, że ta wpływowa dziś postać i bywalec prawicowych salonów był w latach 80. XX wieku zaangażowanym członkiem PZPR oraz wykładowcą w Akademii Nauk Społecznych - kuźni kadr Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej.

Wspomniałem też, że Sujecki był w 1987 roku delegowany przez PZPR na wyjazd służbowy do ZSRR. Dziś wiem już o tym wyjeździe znacznie więcej, a to co udało mi się ustalić jest szokujące. Otóż pan Sujecki w listopadzie 1987 roku pojechał do ZSRR na zaproszenie Akademii Nauk Społecznych przy Komitecie Centralnym Komunistycznej Partii Związku Radzieckiego. Spędził tam aż sześć tygodni – wszystko oczywiście na koszt towarzyszy radzieckich. W tym czasie I Sekretarzem KPZR był już Michaił Gorbaczow, ale nad partią radzieckich komunistów unosił się duch jego poprzednika - Jurija Andropowa, wcześniej także szefa KGB.

Tak długi czas trwania wyjazdu Sujeckiego każe zadać pytanie o jego charakter. Nie była to raczej wizyta studyjna, a tym bardziej kurtuazyjna. Sześć tygodni spędzonych u radzieckich komunistów świadczyłoby raczej o szkoleniowym charakterze wyjazdu. Czego uczył się młody komunistyczny działacz? Pierwsze i naturalne skojarzenie przywodzi na myśl szkolenia dla agentów komunistycznych służb specjalnych. Może mamy tu zatem do czynienia ze szkoleniem dla agentów radzieckiego wywiadu? Czy wyjazd był obstawiany przez radzieckie służby specjalne – KGB, GRU? Czy Sujecki miał z nimi jakikolwiek kontakt? Tego nie wiemy na pewno, ale warto stawiać pytania i żądać odpowiedzi, szczególnie od osób wpływowych w kręgach władzy.

Pytania trzeba też stawiać tym, którzy Sujeckiego promują, a w szczególności Jakubowi Lewickiemu – Mazowieckiemu Wojewódzkiemu Konserwatorowi Zabytków. Panie konserwatorze, jak to jest możliwe, że w pana najbliższym otoczeniu działa komunistyczny aparatczyk szkolony w Moskwie? Jak to możliwe, żeby ponad 30 lat od upadku komunizmu w Polsce taki człowiek wpływał na decyzje ważnego rządowego urzędnika i to jeszcze w czasie rządów Prawa i Sprawiedliwości? Opinia publiczna ma prawo oczekiwać pana wyjaśnień w tej sprawie. Ja z pewnością będę się tych odpowiedzi domagał, bo ta skandaliczna sprawa wymaga szczegółowego wyjaśnienia.


Lubię to! Skomentuj6 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka