Vertok Vertok
89
BLOG

O aplikacji sądowo-prokuratorskiej czyli żałuję, że nie ma już Z

Vertok Vertok Polityka Obserwuj notkę 8
Dzisiaj będzie trochę prywaty bo mnie Ćwiąkalski wkurzył. Od 1 stycznia 2008 r. zmieniły się zasady aplikacji sądowych i prokuratorskich. Do tej pory były to dwie oddzielne aplikacje odbywane przy Sądach Okręgowych [ew. Prokuraturach Okręgowych]. 1 stycznia weszła w życie "Ziobro-nowelizacja" ustawy o Krajowym Centrum Szkolenia Kadr Sądowych i Prokuratorskich, w myśl której powstała jedna, 3 letnia, aplikacja: sądowo-prokuratorska odbywana w ramach tego Centrum.

Ważne w całej reformie są trzy rzeczy. Po pierwsze centralizacja i połączenie aplikacji ma wyrównać oraz poziom aplikantów na przestrzeni całego kraju. Po drugie aplikanci mogą otrzymywać stypendium [a dzisiaj z opłacaniem aplikantów jest różnie, raczej nieciekawie]. Wreszcie, po trzecie, zakończenie aplikacji daje gwarancję zatrudnienia. W zależności od wyników może to być asesor sądowy/prokuratorski, asystent, referendarz czy zawodowy kurator.

Wszystko schludnie i pięknie. Ale tu zaczynają się schody.

Schodek pierwszy. Wyrok Trybunału Konstytucyjnego odbierający[upraszczając] asesorom sądowym prawo do wyrokowania. Powoduje to, że cała instytucja asesury traci rację bytu. Odwleczone o 18 miesięcy[wyrok wejdzie w życie po tym czasie] wykończenie asesorów uratować może jedynie świeżo upieczonych, którzy, jak przebąkuje Ćwiąkała, mogą wejść na fast lane i już po roku dostać nominacje sędziowskie. Reszta, np. aplikanci sądowi I, II, III roku[to po aplikacji najlepsi zostają czasami asesorami], na taki układ nie ma wielkich szans.

Schodek drugi. Rojenia Ćwiąkalskiego, Dąbrowskiego i całej tej radosnej bandy o tym, że zawód sędziego ma być "ukoronowaniem" kariery prawniczej. Jak sami kończyli jakieś pierd.... post-Duraczówki [moje hasło w Wiki:)))] to było dobrze, ale teraz o nie, o nie. Ma być ukoronowaniem. Żaden dobry prawnik na to nie pójdzie, bo kasa sędziego w porównaniu z panem mecenasem jest śmieszna. I jeszcze przez lata taką będzie.

Schodek trzeci. Wierzcie lub nie, ale Ćwiąkała i jego zespół sami jeszcze nie wiedzą, jak ma wyglądać dojście do zawodu sędziego. A egzaminy na aplikacje zwykle bywają w czerwcu. Chyba, że w tym roku ich nie będzie. A wtedy na korporacyjne zwali się większy tłum niż w ostatnich latach. Coś więcej mają powiedzieć w połowie stycznia czyli już niedługo.

Jak to mówiła moja promotor, jest "spór w doktrynie" co do kształtu aplikacji sądowej. Doktryna to w tym wypadku wesoła gromadka Ćwiąkały. Prawie pewne jest tylko to, że świeżo zmieniona ustawa o Centrum Szkolenia Kadr Sądowych i Prokuratorskich znowu zostanie znowelizowana, a system Ziobry umrze jeszcze zanim się naprawdę narodził.

Szkoda, że nie ma Ziobry. Szkoda. Bo mnie ten system aplikacji pasował.
Vertok
O mnie Vertok

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (8)

Inne tematy w dziale Polityka