Artykuł ciekawy, polecam! Tym bardziej ciekawy, że Lockheed-Martin [producent latadełek F-16] z uporem maniaka stosuje prymitywną zagrywkę na obłaskawienie mediów. Od czasu do czasu wykupuje całostronnicowe reklamy w dziennikach/tygodnikach, w zasadzie beztreściowe, z jakimś bzdurnym hasłem i F-ką w tle.
Sposób w jaki nas Amerykanie dupczą, o pardon, oferują sojusznicze wsparcie, to jedna sprawa. Inną sprawą jest to, że nasze, pożal się Boże, suwerenne rządy dają się dupczyć i jeszcze mówią, że jest im rozkosznie. Swego czasu już o tym pisałem.
Artykuł o offsecie dostarcza jeszcze jednego na to dowodu:
Odpowiedzialne za realizację umowy Ministerstwo Gospodarki nie pomagało. Łodzianie usłyszeli, że mają cieszyć się,że są beneficjentami programu, i skoro trafił on do Łodzi, to niech nie wybrzydzają - mówi informator "Gazety".
A jak już próbują się stawiać Amerykanom to z gracją nosorożca [vide teraz PO i Klich latający za Patriotami].
Amerykanie w rozliczaniu offsetu są bardzo skrupulatni. Liczą każdą bzdurę, bzedcik, udzieloną radę. A dolarowy licznik bije. Nie pierwszy to raz. Podobnie skrupulatnie wyliczają tzw. "pomoc wojskową". Morrell rzecznik Pentagonu wyliczył, że wyniosła ona 750 mln dolarów. I miała być rzekomo najwyższą pomocą dla kraju europejskiego. Turcy wyrwali, lekką ręką licząc 7 razy tyle. No ale oni mają strategiczne położenie. Znając życie to pewnie do tej pomocy sojusznicy doliczyli także np. słono wycenione wsparcie dla polskich żołnierzy w Iraku czy Afganie.
My ryzykujemy życiem żołnierzy, swoją reputacją [i tak marną], swoimi pieniędzmi [niestety też], a wyrwać cokolwiek od Amerykanów to już wielki sukces i "gigantyczna pomoc wojskowa". Choćby nawet ta "pomoc" służyła prawie wyłącznie amerykańskim interesom. Bo Hummery[zresztą nieopancerzone odpowiednio, a czasem jakby z demobilu] czy samoloty bezzałogowe nie są wykorzystywane na poligonie w Drawsku tylko na foncie. K' chwale demokracji amerykańskiej i War on Terror.



Komentarze
Pokaż komentarze (2)