Vertok Vertok
35
BLOG

Gross wywołuje oblęd u Najsztuba. O wywiadzie w "Przekroju"

Vertok Vertok Polityka Obserwuj notkę 2
Napisałby człowiek coś ciekawego, z polotem i w ogóle, dowcipnego. Najlepiej powieść, która potem dostanie Nike i z opaską "laureat Nike" będzie się kurzyła na półce w Empiku. Ale otwiera sobie "Przekrój" i choć obiecywał, że o Grossie, Żydach, Stracho-histerii to on nic, wcale, bo go to nudzi. To jednak nie. I znowu będą bzdety z pogranicza historii, polityki, mendiów.

Otwieram więc ten "Przekrój" na wywiadzie z Grossem. I myślę, a to Najsztub da mu do wiwatu. Bo zawsze daje swoim rozmówcom. Czytam i czytam i... widzę Najsztuba popadającego w jakiś dziwaczny obłęd pt. "My krwiożerczy Polacy, co to mordowaliśmy Żydów, wspieraliśmy w tym dziele Nazistów a potem mieszkaliśmy w pożydowskim mieniu zrabowanym i w ogóle może jesteśmy trochę lepsi od Niemców, ale nic ponad to"[to tylko lekko podkoloryzowany wyciąg z jego pytań].

Tu próbka Najsztubowego myślenia:
A może podważenie stereotypu dzielnego Polaka partyzanta walczącego z Niemcami powinno nas zmusić do analizy innego, tego, że przez wieki byliśmy państwem i narodem tolerancyjnym, w którym mniejszości religijne i narodowe mogły zgodnie żyć obok siebie. Może to też jest mit?

No tak, a Żydzi akurat u nas utworzyli najliczniejszą diasporę bo są masochistami i lubują się w tym, jak ktoś się nad nimi znęca. Gross wychodzi przy "oszalałym":))) Najsztubie na wyważonego, wręcz powściągającego zapędy Piotrusia, starszego Pana.

Ale i Gross opowiada jakieś bajki. Najsztub je łyka, łyka, żadnej opozycji, no nic zupełnie. Tu np.:

Jest coś szczególnego w żydostwie, co pana pociąga, oprócz tego poczucia wspólnoty z prześladowanymi?

– To jest takie trochę wymyślone i oparte pewnie na ignorancji historycznej, ale to jest społeczność, która w historii nikogo nie krzywdziła, może dlatego, że nie miała okazji, bo nie miała swoich instytucji państwa, ale jakoś przemoc to nie jest jej instrument.

Dziennikarz czasopisma lewicowego [a taki jest Przekrój] od razu powinien odparować Palestyńczykami. Przecież to jest absolutne must-be na takie Grossowe stwierdzenie [choć z zastrzeżeniami to jednak wypowiedziane]. Ogrom 60 letniej historii Państwa Izrael to przemoc i przymus. Nie jestem fanem palestyńskiego "ruchu nar - wyz", podziwiam Izrael za jego skuteczność [ostatnio nadszarpniętą], ale na litość... wstawianie kitu o przemocy co to nie jest instrumentem Żydów jest śmieszne. Gdybyśmy tak zastanowili się nad korzeniami nowożytnego terroryzmu, jego metod, celów to przecież działalność organizacji żydowskich w latach 30 i 40 w Palestynie, idealnie się w to, co my rozumiemy dzisiaj pod pojęciem terroryzm, wpisuje. Np. Atak na Hotel Król Dawid czyli likwidacja okupantów [no powiedzmy] i jednocześnie nieliczenie się z ofiarami cywilnymi. To tak jakby AK wysadziła Kutscherę z całą Aleją Szucha. Przecież można było się w taką dyskusję z Grossem wdać. Ale Najsztub woli się nakręcać samobiczowaniem.

Kolejny fragment z Grossa:
Gdyby w państwie podziemnym była inna wrażliwość, gdyby uznano, że antysemityzm i to, co z niego wynika, to niesamowity cios w podstawowy zestaw zadań, które sobie stawiało państwo podziemne... A to było przecież państwo nakierowane na społeczeństwo, a nie przeciwko okupantowi. Jego oryginalność polegała na tym, żeby ludziom stworzyć alternatywę, normy postępowania. I gdyby była na ten temat silna pedagogika... Ale tego nie było.

O ile zarzuty wobec duchowieństwa są w jakiejś tam mierze uzasadnione [nb. Gross nazywa duchowieństwo "klerem":))), ot taka ciekawostka językowa] bo ich głównym zadaniem jest właśnie stanie na straży moralności i zasad chrześcijańskiego życia to wymóg "silnej pedagogiki" od struktur których głównym celem jest walka o przetrwanie morderczej okupacji wydaje się chybiony. Co mieli robić? Pogadanki o "korzystnym wpływie Żydów na Polskę"?

Albo Grossowa definicja antysemityzmu:
Jak ktoś powiedział, antysemita to jest ktoś, kto nie lubi Żydów bardziej, niż oni na to zasługują.

W połączeniu z jego definicją społeczności żydowskiej jako tej, dla której przemoc nie jest instrumentem działania wychodzi nam niezły pasztet. Każdy kto twierdzi, że Żydzi nie są i nie byli społecznością non-violence:)) jest już pewnie antysemitą.

A ten tekst jest obrzydliwie antysemicki. Ja pierdolę, nie dostanę Nike!
Vertok
O mnie Vertok

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (2)

Inne tematy w dziale Polityka