W. Churchill
Kosowo ciągle na topie. W niedzielę niepodległość, w poniedziałek rozbijanie posterunków granicznych, wczoraj protesty w Belgradzie. Dzisiaj "pomyłka" Rogozina.[o tym Panu niedawno pisałem]
Rosyjska agencja prasowa Interfax zmieniła treść depeszy zawierającej wypowiedzi Dmitrija Rogozina odnośnie Kosowa i działań Sojuszu Północnoatlantyckiego w tej sprawie.Przedstawiciel Rosji przy NATO miał grozić użyciem przez Rosję siły w wypadku, gdyby Sojusz przekroczył swoje uprawnienia w Kosowie. Z najnowszych informacji wynika, iż Dmitrij Rogozin jedynie rozważa warianty rozwoju sytuacji na Bałkanach.
Rogozin powiedział, co powiedział, a my i tak wiemy swoje.
Serbowie, nie wiem na ile świadomie, próbują, kanalizować emocje związane z Kosowem. Wczorajsza demonstracja zorganizowana przy udziale "czynnika administracyjnego" posłużyła do skierowania agresji na placówki dyplomatyczne państw które uznały Kosowo. Lepsze to niżby mieli ogłosić mobilizację, a jakoś zareagować muszą. Już nie tylko de facto, ale i w zasadzie de iure nastąpił rozpad ich państwa. Mówi się, że wczorajsza demonstracja to akcja premiera Kosztunicy wymierzona w prozachodniego prezydenta Tadicia.
Serbowie są bezsilni, Amerykanie zaogniają sytuację [oskarżanie Serbów i Rosjan o inspirowanie napaści na ambasady]. Unia miota się i bredząc coś o kosowskim wyjątku próbuje połączyć uznanie Kosowa z dalszym honorowaniem zasady nieingerencji w integralność terytorialną innych państw.
Polska postępuje niegłupio, bowiem nic nie robi. Kosowo mieliśmy uznać już w poniedziałek, a póki co tego nie zrobiliśmy. Gdybym był na miejscu "czynników decyzyjnych" to postąpiłbym tak. Zaprosiłbym serbskiego ambasadora, a następnie dał mu do zrozumienia, że musimy uznać Kosowo bo naciskają na nas Amerykanie, Niemcy i kto tam jeszcze, komu zależy. A jednocześnie zapewnił go, że wielkimi entuzjastami tego pomysłu nie jesteśmy [np. mówiąc, że pewnie Kosowo okaże się państwem bandyckim, taką gorszą Czarnogórą, co zresztą nie jest niemożliwe]. Of koz zaproponowałbym wszystko co tylko bym mógł, żeby tę gorzką pigułkę jeszcze jakoś osłodzić[współpraca, pomoc finansowa, wsparcie na arenie unijnej].
Postępowanie kunktatorskie, ale jesteśmy małym państwem.



Komentarze
Pokaż komentarze (3)