Ubaw po pachy. Z listu, przepełnionego bzdetami o sojuszu, najzabawniejszy jest taki fragment:
Prezydent Bush uprawomocnił niedawno zmianę polityki wizowej, która ma ułatwić Polsce sprostanie wymogom związanym z włączeniem do ruchu bezwizowego.
Jednak płynący stąd przekaz, iż wszyscy pragniemy, by Polska zakwalifikowała się do programu ruchu bezwizowego i cieszymy się, że kraje nasze łączą tak silne więzi, zbyt często jest przeinaczany.
I następny cytacik:
Należy bowiem podkreślić, że program ruchu bezwizowego dotyczy wyłącznie turystów oraz przedstawicieli biznesu uczestniczących w spotkaniach i seminariach. Chociaż oferuje oczywiste ułatwienie, w rzeczywistości ogranicza czas pobytu w USA - ze 120 dni przysługujących posiadaczowi wizy do 90 dni w przypadku obywatela kraju objętego ruchem bezwizowym.
[Pamiętajcie! Jedziecie do stolicy kraju kapitalistycznego. Który to kraj ma być może i swoje plusy. Rozchodzi się jednak o to, żeby te plusy nie przesłoniły wam minusów.- Miś, jak zwykle z cytatem na wszystko]
A na koniec:
Praca bez pozwolenia oraz nielegalne przedłużanie pobytu nigdy nie wchodziło w zakres "amerykańskiego marzenia".
Tyle wybitny satyryk Ashe.
Amerykanie są absolutnie bezwstydni. Rżną głupa i wysyłają to jeszcze do gazet. Dzięki takim produktom ichniej dyplomacji rośnie we mnie amerykanofob.



Komentarze
Pokaż komentarze