Kochani moi! Gigantyczny sukces wizyty Tuska w USA. Ameryka
rozumie nasze intencje. A Bush rozumie nasze
oczekiwania. Toż to sukces porównywalny jedynie do sukcesu Anny Fatygi i jej gentlemen' s agreement z Brukseli.
Wielki sukces należy opić. Proponuję:
P.S A może to sukces tłumacza? Zdrowie tłumacza!
Komentarze
Pokaż komentarze (1)