I
Jureczek Stachowicz, pseudo "Esbek od Łajdackiego", już nie poekpsertuje w komisji do spraw nacisków [co za idiotyczna nazwa]. Platfusom tę świnię, w postaci bojowego esbeka, podłożył prof. Widacki [czytać po angielsku:))), niestety nie moje] z partii, która nie zagląda w życiorysy. Nota bene, przynajmniej dla mnie, sprawa nie jest oczywista. Esbek nie powinien być w komisji. Ale... Gdybym był gliną to też ścigałbym i wsadzał do pierdla faceta, który usiłuje demolować komunikację miejską tylko z tego powodu, że jest jakaś rocznica. Oczywiście metody pana Stachowicza [groźby itd.] dyskwalifikują go, ale robienie działalności opozycyjnej ze zwykłego chuligaństwa to już przesada [tak, wiem że esbecja większość działalności opozycyjnej podciągała pod chuligaństwo, no ale w tym wypadku to było chuligaństwo i "sabotaż":)].
II
Albo w Gazetce Wyborczej kolejne etapy rozczarowania PSL-em, artykuł Posady Swoim Ludziom. A w kampanii jakież to były zachwyty "niezależnego" dziennikarstwa nad odmienionymi ludowcami. Kłamliwe chyba od samego początku i prokurowane tylko po to aby PiS-owi uszczknąć trochę elektoratu, z tej części która leberałów nie polubi nigdy.
III
Poza tym Doniu broni czci peruwiańskiego orderu, a Wałęsa czci swojej własnej, w sprawie "Bolka". Z Wałęsą to ja mam problem. MSZ był agentem, może krótko może długo, to nie jest takie ważne. Teraz twierdzi, że nie, że wcale. A z drugiej strony obalanie tego mitu... wiadomo symbol, to nic, że załgany, bufonowaty i drażniący chyba wszystkich. Czy warto... przede wszystkim czy warto wzniecać dyskusję nad tą książką Cenckiewicza. Bo sama książka niech wychodzi, w końcu mamy wolność słowa i badań. Ciekawe, choć nie zaskakujące jest to, że dyskusję nakręcają media salonowe. Znowu jakieś listy otwarte starych udeków. Normalnie poczułem się 10 lat młodszy.



Komentarze
Pokaż komentarze